logo
logo

Jako reprezentantka naszego kraju staram się zawsze godnie reprezentować Polskę na całym świecie - stwierdziła Anita Włodarczyk Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Afera z lekkoatletami

Czwartek, 6 kwietnia 2017 (20:57)

Mało przyjemne informacje napłynęły z jednego z ośrodków lekkoatletycznych w USA, gdzie kilkoro znanych reprezentantów Polski zostało poproszonych o wyprowadzenie się z pokoi, gdyż znaleziono w nich butelki po alkoholu.

Sprawa jest głośna i niepotrzebna, choć z lekkoatletycznego środowiska płyną głosy, że została sztucznie rozdmuchana. W największym skrócie przedstawia się ona tak. Spora grupa reprezentantów Polski wyjechała do miejscowości Chula Vista w USA, by w niej przygotowywać się do sezonu letniego. Znajduje się tam prestiżowy ośrodek, gwarantujący znakomite warunki do pracy, z ochotą odwiedzany przez lekkoatletów. Między innymi dlatego ciężko się do niego dostać i znaleźć wolne terminy.

Kilka dni temu wybuchła afera. W pokojach zajmowanych przez niektórych naszych zawodników znaleziono butelki po alkoholu. Tymczasem regulamin ośrodka nie pozostawiał żadnych wątpliwości – w jego granicach nie można, pod żadnym pozorem, spożywać „procentowych” napojów. Polacy zostali poproszeni o wyprowadzenie się i przeniesienie do pobliskiego hotelu, choć, co podkreśla PZLA, do żadnej libacji i alkoholowych występków nie doszło. Zawodnicy tylko lub aż – zależy, jak chce się na tę sprawę patrzeć – po treningu pozwolili sobie na piwo. Amerykanie byli jednak twardzi: skoro doszło do złamania regulaminu, winni musieli ponieść konsekwencje. Na szczęście skończyło się tylko na zmianie miejsca zamieszkania, sportowcy mogli i mogą wciąż bez problemów korzystać z obiektów.

O sprawie z czasem zrobiło się jednak głośno. Tak głośno, że głos zabrała Anita Włodarczyk, mistrzyni olimpijska i rekordzistka świata w rzucie młotem. – Ja i mój sztab szkoleniowy nie mamy nic wspólnego z incydentem, którego konsekwencją było wydalenie z ośrodka. Jako reprezentantka naszego kraju staram się zawsze godnie reprezentować Polskę na całym świecie – ogłosiła. Do Chula Vista jeździ od lat, teraz przebywa tam od kilku tygodni. Od początku mieszkała jednak poza ośrodkiem, tak woli.

O ile jej głos zabrzmiał poważnie, o tyle inni próbowali do sprawy podejść na dużo większym… luzie. – Słyszę, że robi się jakiś szum, ponoć jakieś piwo wypiłem, gdyby nawet (sarkazm), to nie pozostaje mi nic innego powiedzieć jak: Na zdrowie, kochani! – skomentował Piotr Lisek, halowy mistrz Europy w skoku o tyczce. Jego nazwisko znalazło się wśród tych, którzy musieli z przymusu przenieść walizki, podobnie jak m.in. Konrada Bukowieckiego, również halowego mistrza Europy, tyle że w pchnięciu kulą. W sumie afera miała dotyczyć siedmiu lekkoatletów i czterech trenerów.

Dziś do całej tej historii odniósł się oficjalnie PZLA, wydając oświadczenie. „Będziemy po powrocie wyjaśniać sprawę z zawodnikami, ale na tę chwilę i w świetle posiadanej wiedzy nie mamy powodów, aby wszczynać jakiekolwiek postępowanie dyscyplinarne” – napisano w nim, podkreślając, że Amerykanie nie zwrócili się do związku z żadnymi żądaniami dotyczącymi np. konsekwencji finansowych. Koszty pobytu sportowców w Stanach pokrywane są w ramach umowy z ośrodkiem.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl