logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Marcin Bednarski/ PAP

Przybecki trenerem ręcznych

Czwartek, 18 maja 2017 (20:49)

Reprezentacja Polski ma od dziś nowego trenera. Został nim, to żadne zaskoczenie, Piotr Przybecki, który w tej roli zadebiutuje już w czerwcu.

Nasza narodowa drużyna znajduje się obecnie i w przebudowie i w poważnym zakręcie, by nie powiedzieć biegu wstecznym. Po igrzyskach olimpijskich w Rio doszło w niej do poważnych zmian pokoleniowych. Następcy nie unieśli ciężaru presji i ciągłych porównań z poprzednikami, zajęli 17 miejsce na mistrzostwach świata, a potem – w bardzo słabym stylu – pożegnali się z marzeniami o najbliższych mistrzostwach Europy. To drugie niepowodzenie było o tyle szokujące, że w ostatnich dwóch meczach z Białorusią, kluczowych w walce o awans, młodszym kolegom pomogły starsze gwiazdy, Karol Bielecki i Michał Jurecki, do gry wróciło kilku wcześniej kontuzjowanych graczy, a jednak Biało-Czerwoni na tle rywala, szczególnie w Mińsku, zaprezentowali się strasznie. Po rewanżowym spotkaniu, zremisowanym, po którym szanse naszych na awans do ME stały się już tylko matematyczne i tak niewielkie, iż nikt w nie nie wierzy, do dymisji podał się Dujszebajew. Prezes ZPRP Andrzej Kraśnicki ją przyjął i związek stanął przed koniecznością poszukiwania następcy. Choć pojawiła się lista kandydatów, licząca kilka nazwisk, wyłącznie trenerów z Polski, od początku faworyt był jeden. Przybecki.

Jeszcze w środę mówił, że z decyzjami powstrzyma się do zakończenia ligowego sezonu. Przybecki prowadzi bowiem Orlen Wisłę Płock, która rywalizuje z Vive Tauronem Kielce o mistrzostwo Polski. Vive, na której ławce zasiada oczywiście Dujszebajew. Tymczasem wszystko potoczyło się zdecydowanie szybciej, bo już dziś związek poinformował, że selekcjoner został wybrany – i że został nim Przybecki.

– Dziękuję za propozycję i zaufanie. To dla mnie zaszczyt, ale też wyzwanie, ciężka praca i duża odpowiedzialność. Zapewniam, że zrobię wszystko, by zrealizować założone cele – awansować do igrzysk oraz zbudować silną, zdolną wygrywać z najgroźniejszymi przeciwnikami drużynę. Do tego potrzebny jest spokój, czas, cierpliwość i wsparcie całego środowiska piłki ręcznej. Zrobię wszystko, by spełnić oczekiwania kibiców – powiedział nowy „boss” tuż po wyborze (cytat za ZPRP).

– Dziękuję trenerowi, że przyjął tę propozycję tak szybko i w tak trudnym momencie. To dowód jego klasy, otwartości, profesjonalizmu oraz zaangażowania w sprawy polskiej piłki ręcznej. Po czasach lepszych przyszły trudniejsze. Doświadczają tego także narodowe zespoły w innych krajach. Jestem przekonany, że uda nam się osiągnąć założone cele. Zrobimy wszystko, by zapewnić trenerowi i drużynie najlepsze warunki pracy i znów osiągać wymarzone sukcesy – dodał Kraśnicki.

ZPRP przed Przybeckim postawił jeden, długofalowy cel – awans na igrzyska olimpijskie w Tokio. Droga do nich będzie długa i ciężka, a dodatkowo wyboistą uczyni ją nieobecność w finałach najbliższych mistrzostw Europy. A pierwsze, też ciężkie, wyzwanie, nowego trenera czekać będzie już wkrótce. W czerwcu Biało-Czerwoni zakończą bowiem nieudane eliminacje do ME, pojedynkami z Rumunią oraz Serbią. Jaką w nich zobaczymy reprezentację, na kogo postawi Przybecki, kto odpowie na jego wezwanie – to pytania dla sympatyków szczypiorniaka wręcz kluczowe.

Przybecki to były znakomity piłkarz, były reprezentant Polski, członek kadry Bogdana Wenty. W kadrze rozegrał 131 meczów, zdobywając 372 bramki. Przez lata cieszył się statusem gwiazdy w Bundeslidze, najmocniejszej wtedy lidze świata. Grał na pozycji lewego lub środkowego rozgrywającego. Karierę zawodniczą zakończył w 2012 roku. W 2014 został trenerem Śląska Wrocław, od sezonu 2016/17 prowadzi Wisłę Płock – i na razie będzie łączył dwie funkcje.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl