logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Kubica bliżej, coraz bliżej

Wtorek, 11 lipca 2017 (20:31)

Jeśli potwierdzi się, że na początku sierpnia Robert Kubica będzie testował tegoroczny bolid Renault, jego powrót do Formuły 1 może stać się faktem sensacyjnie szybko.

Na razie trwa prawdziwa ekscytacja. Wszystkich, począwszy od kibiców, poprzez byłych i obecnych kierowców, skończywszy na dziennikarzach, którzy z F1 są związani od wielu, wielu lat. Każdy z nich podkreśla, że powrót Kubicy na tor, do korzeni, byłby jednym z najbardziej spektakularnych wydarzeń w sporcie XXI wieku. Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się to nierealne. Nawet sam zawodnik nie ukrywał, że dawał sobie niewielkie szanse. Ale jego niesamowita praca, poświęcenie, zaangażowanie i upór spowodowały, że to, co nieprawdopodobne, nabrało rzeczywistych kształtów.

Kubica ma już za sobą pierwszy test w bolidzie Renault – modelu z 2012 roku. Było to niesamowite wydarzenie, a jego powrót do Formuły 1 stał się sensacją w całym motorsporcie. Szczególnie że testy wypadły rewelacyjnie, choć oficjalnie o ich wynikach nie informowano. Ci, którzy byli jednak ich naocznymi świadkami, ci, do których przeciekły choćby strzępy wiadomości, podawali, że Kubica jeździł tak, jakby z bolidu wysiadł dzień wcześniej. To tego dnia, 6 czerwca, w Walencji przekonał się, że może prowadzić bolid F1, a jego prawa ręka nie stanowi żadnej w tym przeszkody.

W kolejnych tygodniach Renault, dostrzegając to wszystko, dokładnie Roberta prześwietliło. Kierowca przeszedł gruntowne badania, zarówno od strony fizycznej, jak i psychicznej i wypadły one doskonale. To zaowocowało kolejnymi testami, tym razem we Francji, na ciasnym i pełnym zakrętów torze Paul Ricard, które dadzą odpowiedź m.in. na pytanie, czy Kubica jest w stanie pokonywać najbardziej wymagające obiekty, w tym tory uliczne. Prawdopodobnie dojdzie do nich jutro, choć zespół oficjalnej daty nie podał. O ile poprzedni test w Walencji miał pokazać, czy Robert może w ogóle się ścigać, o tyle najbliższy odpowie, czy jest w stanie czynić to na najwyższym poziomie. Potwierdził to szef Renault Cyril Abiteboul.

Na tym jednak wszystko się nie skończy. Coraz więcej wiarygodnych źródeł podaje bowiem arcysensacyjne wiadomości o tym, że na początku sierpnia w Budapeszcie Kubica dostanie do testów aktualny bolid Renault, w którym zasiadają Nico Hulkenberg i i Jolyon Palmer. Tego dnia swe umiejętności sprawdzą tam młodzi kierowcy, Kubica będzie mógł zatem nie tylko porównać się na ich tle, ale i porównać czasy z tymi, które uzyskują etatowi kierowcy francuskiego teamu. Co więcej, są i tacy dziennikarze, i to z zagranicy, którzy spekulują, że Polak mógłby pojechać już w tegorocznym Grand Prix Belgii!

I jeszcze jedna, ważna uwaga, dotycząca ręki Kubicy. Wielu jego kibiców niepokoi się, czy – wciąż z pewnymi ograniczeniami – Robert otrzymałby superlicencję, niezbędną do rywalizacji w F1. Na te pytania odpowiedział sam zainteresowany, twierdząc, że nie byłoby z nią żadnego problemu. Zresztą, bądźmy szczerzy, Renault nie przygotowywałoby dla Polaka specjalnych testów i nie inwestowało w niego już teraz, gdyby nie widziało go w perspektywie w swym bolidzie.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl