logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Ostateczny test w Budapeszcie?

Środa, 19 lipca 2017 (21:09)

Czy Robert Kubica może wrócić do Formuły 1 jeszcze w tym sezonie? Jeśli wierzyć coraz częściej pojawiającym się spekulacjom – tak.

Kubica ma za sobą dwa prywatne testy w bolidzie Renault. Pierwszy, w Walencji, miał dać odpowiedź na pytanie, czy jest w ogóle w stanie nadal jeździć w najsłynniejszej serii wyścigowej świata. Celem drugiego, we Francji, było przekonanie się, czy Polak może być szybki i konkurencyjny wobec najlepszych. Obie próby przyniosły twierdzące odpowiedzi, a co za tym idzie – temat powrotu Roberta do Formuły 1 szalenie przyspieszył. Na tyle, że wielu nie tylko widzi go w bolidzie, ale widzi jeszcze w obecnym sezonie.

Najnowsze rewelacje brzmią następująco: Kubica pojawi się w testach dla młodych kierowców na początku sierpnia w Budapeszcie. Każdy z zespołów wystawi w nim dwóch zawodników, z których jeden musi być niemal absolutnym debiutantem w F1. Renault, z którym obecnie wiąże się naszego reprezentanta, jeszcze nie potwierdziło składu na to wydarzenie. Nie potwierdziło również, że jednym z zaproszonych kierowców może lub ma być Kubica. Szefowie teamu o jego przyszłości wypowiadali się do tej pory bez emocji, na spokojnie, nie ulegając medialnym pokusom, lecz nikt organizowanych przez Francuzów testów nie przyjmował jako „prezentu” lub gestu wobec krakowianina. W F1 sentymenty oczywiście są, ale to przede wszystkim biznes, w którym patrzy się na każdego wydanego dolara lub euro. Skoro Renault zaprosiło Kubicę, i to dwukrotnie, to po to, by przekonać się, w jakiej jest formie i czy mógłby jeździć w jego barwach, gwarantując przy tym określony poziom. Z nim w obecnym sezonie team ma bowiem problem. O ile Niemiec Nico Huelkenberg punktuje i zjawia się na mecie w czołowej dziesiątce, o tyle Jolyon Palmer na razie tylko zawodzi. Brytyjczyk nie zdobył jeszcze nawet jednego punkty i coraz częściej się mówi, że w trakcie tego sezonu Renault się z nim pożegna.

Wielu komentatorów uważa, że jego miejsce może zająć Kubica. Dla wielu ostateczną próbą mają być właśnie sierpniowe testy w Budapeszcie, podczas których Polak dostałby do dyspozycji najnowszy bolid zespołu. Co ważne, czasy uzyskiwane na Węgrzech przez kierowców będą mierzone i oficjalnie podawane, a co za tym idzie Kubica – jeśli się tam pojawi – będzie miał porównanie swej szybkości i możliwości na tle konkurentów. I to ma być ten najważniejszy sprawdzian – jeśli okaże się, że jest szybki, Renault może dać mu szansę, i to szybko, bo już podczas Grand Prix Belgii. Tak brzmią najnowsze rewelacje, na razie przez nikogo niepotwierdzone.

Kubica, starając się o powrót, będzie musiał jednak nie tylko udowodnić swe możliwości na torze, ale i przejść cały szereg badań lekarskich, niezbędnych dla uzyskania superlicencji. Sam w tym temacie zachowuje spokój i optymizm, twierdząc, że nie będzie stanowiła żadnego problemu. Niedawno został zresztą dokładnie prześwietlony i przebadany przez Renault i gdyby Francuzi odkryli coś niepokojącego, na pewno nie posadziliby kierowcy za kółkiem.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl