logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Siatkarze bez selekcjonera

Poniedziałek, 10 października 2016 (21:00)

Zarząd Polskiego Związku Piłki Siatkowej postanowił dziś nie przedłużać kontraktu Stephane'a Antigi, selekcjonera męskiej reprezentacji. – Drużyna potrzebuje nowego impulsu – uzasadnił prezes Jacek Kasprzyk.

Los Francuza wisiał na włosku od igrzysk w Rio de Janeiro. Biało-Czerwoni wybrali się na nie z mocnym postanowieniem zdobycia medalu, wspominali nawet głośno o złotym. Nie wyobrażali sobie, że nie uplasują się na podium, tymczasem pożegnali się z rywalizacją w ćwierćfinale, po bardzo słabym meczu, niemal bez walki, przegrywając 0:3 z Amerykanami. Już wtedy stało się niemal jasne, że Antidze będzie bardzo ciężko pozostać na stanowisku. Działacze, przynajmniej oficjalnie, mówili jednak o potrzebie podjęcia mądrej decyzji. Przemyślanej. Takiej nie „na hurra”.

Francuz nie ukrywał, że chciałby dalej pracować z Biało-Czerwonymi. Spotkał się z decydentami naszej siatkówki, dostał za zadanie przygotowanie szczegółowego raportu, w którym miały się znaleźć wnioski z olimpijskiego niepowodzenia i dokładne plany na przyszłość. Trener z zadania się wywiązał, a dokument, jaki przedstawił, wyglądał imponująco. Działacze przesunęli termin podjęcia ostatecznej decyzji, co niektórzy odebrali jako wątpliwości – działającą na korzyść selekcjonera. Przeważało jednak zdanie, że los Antigi jest już od dawna przesądzony.

Dziś zebrał się zarząd PZPS. Po obradach, które nie trwały specjalnie długo, poinformowano, że kontrakt Francuza nie zostanie przedłużony. Oznacza to, że pozostanie na stanowisku do 31 grudnia, a potem naszą narodową drużynę obejmie ktoś inny.

– Chcemy serdecznie podziękować Stephanowi Antidze za profesjonalizm, rzetelność i pasję, która towarzyszyła jego pracy. Niewątpliwą zasługą trenera było mistrzostwo świata wywalczone w znakomitym stylu przed dwu laty oraz awans do turnieju olimpijskiego. Uznaliśmy jednak, że drużyna potrzebuje nowego impulsu. Nie, nie sądzimy, że pracował źle, jednak pewien okres po prostu dobiegł końca i musimy otworzyć kolejny rozdział – powiedział Kasprzyk.

– Jestem rozczarowany, miałem ochotę pozostać na stanowisku, poprowadzić zespół na mistrzostwach Europy w Polsce, ale rozumiem, że wynik na igrzyskach był najważniejszy – przyznał Antiga.

Kto go zastąpi? PZPS oficjalnie poinformował, iż czeka na kandydatury. Zarząd chciałby sprawę załatwić szybko, w ciągu góra miesiąca. Nowy selekcjoner miałby podpisać kontrakt na cztery lata, do kolejnych igrzysk, w Tokio.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl