logo
logo

Zdjęcie: Piotr Drabik/ Licencja: CC BY 2.0/ Flickr

Co z De Giorgim?

Piątek, 15 września 2017 (20:33)

20 września zarząd Polskiego Związku Piłki Siatkowej podejmie decyzję dotyczącą przyszłości Ferdinando De Giorgiego. Choć dziś trudno przewidzieć jaką, wydaje się bardziej prawdopodobne, iż włoski trener męskiej reprezentacji z posadą się pożegna.

De Giorgi odbył już jedną rozmowę z decydentami naszej siatkówki. Dwie kolejne przed nim. Na razie tłumaczył się z kilku miesięcy spędzonych na szkoleniowej ławce reprezentacji, opowiadał o swoich pomysłach, planach i celach, z których większości – przynajmniej tych czysto sportowych – nie udało się osiągnąć. Polska nie awansowała do turnieju finałowego Ligi Światowej, nie dotarła też nawet do ćwierćfinału rozgrywanych przed własną publicznością mistrzostw Europy. W jednym i drugim przypadku oczekiwania były zdecydowanie inne, szczególnie na ME, na których zakładano medal. Kiedy jednak Biało-Czerwoni z hukiem pożegnali się z tą imprezą, w kompromitującym stylu przegrywając barażowy mecz ze Słowenią, nad Włochem pojawiły się gromy, a jego przyszłość zawisła na włosku. Tymczasem, co warto pamiętać, w zamyśle szefów PZPS De Giorgi miał być trenerem do igrzysk w Tokio, a weryfikacja jego pracy miała nastąpić dopiero po przyszłorocznych mistrzostwach świata. Wszystko uległo jednak zdecydowanemu przyspieszeniu, bo nie tylko wyniki, ale głównie styl i jakość zaprezentowane przez naszych reprezentantów okazały się dramatyczne.

Włoch na pierwszym ze spotkań kluczowych co do swej przyszłości zachował się jednak po męsku, biorąc odpowiedzialność na swoje barki. Nie szukał łatwych wymówek, nie opowiadał sloganami czy skrótami. Przyznał, że wizja zespołu stanowiącego połączenie doświadczenia z młodością była jego autorskim pomysłem, ale „okazała się nieskuteczna, za co jest odpowiedzialny”. Pomysłu tego nie uznał jednak za kategoryczny błąd, dodając, że w polskiej siatkówce „istnieje spora grupa młodych zawodników, którzy przy wsparciu starszych kolegów mogą stanowić o sile reprezentacji w kolejnych latach”. Poza tym De Giorgi opowiadał o przyszłości, o wizji zespołu na jutro i pojutrze. Widać było, że przygotował się do spotkania, co z pewnością zadziałało na jego plus.

Czy jednak na tyle duży, by pozostać na stanowisku? To dobry trener, tyle że cały czas pozostający pewnym ryzykiem. Ma ważny kontrakt, jego zwolnienie wiązałoby się z koniecznością wypłacenia sowitej odprawy. Działacze muszą też pamiętać, że znalezienie świetnego selekcjonera nie jest sprawą łatwą, że ci „najlepsi i z najgłośniejszymi nazwiskami” są już zajęci. Z drugiej strony wydaje się, że siatkarskie środowisko oczekuje zmian, a przede wszystkim oczekuje, że jeśli te nastąpią, to nowym trenerem powinien pozostać Polak. Od 2005 roku reprezentację prowadzili wyłącznie obcokrajowcy: dwaj Argentyńczycy, dwaj Włosi i Francuz. Teraz panuje przekonanie, że czas z tą tendencją skończyć. Piotr Gruszka? Nazwisko tego świetnego przed laty zawodnika, obecnie asystenta De Giorgiego w spekulacjach już się pojawiło…

Zarząd PZPS decyzję odnośnie do selekcjonera podejmie 20 września. Choć na razie nikt nie zdradził, jaka może ona być, wydaje się bardziej prawdopodobne, że Włoch zostanie jednak zwolniony, a jego następca rozpocznie niemalże pracę od podstaw. W siatkarskim światku głośno mówi się bowiem również o konieczności powiedzenia „dziękuję” kilku najbardziej doświadczonym zawodnikom, którzy na ostatnich wielkich imprezach nie udźwignęli ciężaru odpowiedzialności za narodową drużynę. Zresztą niektórzy z nich już sami zapowiedzieli, że muszą przemyśleć swą reprezentacyjną przyszłość.

 

 

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl