logo
logo

Zdjęcie: Tadeusz Mieczyński/ Licencja: CC BY-SA 3.0/ Wikipedia

Znów Kraft

Czwartek, 16 marca 2017 (19:52)

To się nazywa upiec trzy pieczenie na jednym ogniu. Austriak Stefan Kraft nie tylko wygrał dziś w Trondheim konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich, ale umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej cyklu i został liderem Raw Air. Kamil Stoch zajął piąte miejsce.

Kraft od ładnych paru tygodni znajduje się w rewelacyjnej formie i wygrywa niemal wszystko, co jest do wygrania. W Lahti zdobył dwa złote medale mistrzostw świata, a w Pucharze Świata krok po kroku, konkurs po konkursie, zbliżał się do lidera, Stocha. W końcu Polaka prześcignął, a przed dzisiejszymi zmaganiami wyprzedzał go o 31 punktów. My po cichu liczyliśmy, że akurat w Trondheim ta tendencja lekko się odwróci. Optymizm budowały w nas wczorajsze kwalifikacje, w których Stoch okazał się bezkonkurencyjny. Kraft wypadł w nich słabo, lecz z drugiej strony nikt nie uważał, by ten występ dowodził jakiejś słabości Austriaka. Każdy uznawał go raczej za wypadek przy pracy, i to się potwierdziło.

Potwierdziło, bo Kraft znów skakał dziś rewelacyjnie, poza zasięgiem konkurentów. Prowadził już po pierwszej serii, choć wcale nie poszybował w niej najdalej. Jego przewaga nad rywalami była wówczas symboliczna, wydawało się, że nawet czwarty Stoch może jeszcze włączyć się do walki o zwycięstwo. W serii finałowej Austriak pokazał jednak, że obecnie nie ma na niego mocnych. By wygrać, musiał skoczyć daleko, a on poleeeeeeciał jeszcze dalej. Osiągnął 142,5 m, najdalej ze wszystkich, nic zatem dziwnego, że ponownie stanął na najwyższym stopniu podium.

Stoch, czwarty po pierwszej próbie, tym razem do podium nie doleciał. Trudno mieć co prawda do niego jakiekolwiek pretensje o drugi skok, był więcej niż dobry, ale by dziś stanąć na „pudle”, trzeba było latać znakomicie. Tego błysku Polakowi zabrakło, ostatecznie uplasował się na piątej pozycji, a to oznaczało, że powiększył swą stratę do Krafta w klasyfikacji PŚ. Wynosi ona obecnie 86 punktów, a to, przy wielkiej formie Austriaka, już dużo.

Lekką zadyszkę potwierdzili dziś pozostali nasi reprezentanci. Dawid Kubacki w ogóle nie zdołał zakwalifikować się do finałowej serii, co z pewnością było rozczarowaniem. Podzielił los Klemensa Murańki, ale w jego wypadku trudno mówić o jakimś zawodzie, bo nikt dużo od niego nie oczekiwał. Przeciętnie fruwał Piotr Żyła, dla niego 23. miejsce z pewnością było dalekim od oczekiwań. Na 13. rywalizację ukończył Maciej Kot i na jego twarzy też próżno było szukać uśmiechu. Widać, że Polacy pod koniec sezonu wpadli w mały dołek i jeśli nic się w tej materii nie zmieni, mogą stracić tak ciężko wypracowane prowadzenie w Pucharze Narodów. A tego byłoby już bardzo, ale to bardzo szkoda.

Biało-Czerwoni nie odgrywają też znaczącej roli w Raw Air, ale to dla nich powodem do rozpaczy chyba nie jest. Najlepszy Stoch jest siódmy, tracąc do podium prawie 60 punktów. Walkę o zwycięstwo w tym cyklu toczą Kraft z Niemcem Andreasem Wellingerem. Na razie minimalnie bliżej celu jest Austriak, ale jego przewaga wynosi symboliczne 5,3 pkt.

Wyniki:

1. Stefan Kraft (Austria) 302,0 pkt (138+142,5 m),

2. Andreas Stjernen (Norwegia) 294,3 (138,5+138),

3. Andreas Wellinger (Niemcy) 289,6 (133+141,5),

4. Markus Eisenbichler (Niemcy) 288,7 (141+140),

5. Kamil Stoch 285,1 (139,5+137)…

13. Maciej Kot 255,7 (126+129,5),

23. Piotr Żyła 244,5 (128,5+125,5).

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 7 października 2017 (10:48)

NaszDziennik.pl