logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Rozgrzewka przed wielkim finałem

Czwartek, 23 marca 2017 (18:55)

Kamil Stoch skakał dziś w Planicy minimalnie słabiej od Austriaka Stefana Krafta, ale nie miało to specjalnego znaczenia, bo to, co najważniejsze, odbędzie się tam jutro, w sobotę i w niedzielę.

Długi, męczący i szalenie emocjonujący sezon 2016/17 dobiega powoli końca. Przed skoczkami pozostały jeszcze tylko trzy konkursy, dwa indywidualne i jeden drużynowy. Wszystkie w Planicy, na jednym z dwóch największych mamutów świata. Przed ich rozpoczęciem Kamil Stoch zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, ustępując o 31 punktów Austriakowi Stefanowi Kraftowi. Polska prowadzi w Pucharze Narodów, mając na koncie 5316 pkt. Druga Austria zgromadziła ich 5053. W jednym i drugim notowaniu nic nie jest jeszcze rozstrzygnięte. Stoch w dwóch konkursach może odrobić stratę do Krafta, nawet nie oglądając się na niego i pozostałych rywali. Musi „tylko” odnieść dwa zwycięstwa. Polska, teoretycznie, może stracić pierwsze miejsce w PN, ale oczywiście takiego scenariusza sobie nie wyobrażamy. Biało-Czerwoni są mocni i zdeterminowani, by po raz pierwszy w historii wygrać tą klasyfikację. Pokazującą siłę nie jednego zawodnika, ale całego zespołu.

Dziś w Planicy odbyły się dwie serie treningowe i kwalifikacje. W tych drugich ani Stoch, ani Kraft brać udziału nie musieli i nie wzięli. Dostali od trenerów wolne, wcześniej jednak skakali. Minimalnie lepiej robił to Austriak, który wylądował na 209 m (4. miejsce w pierwszej serii treningowej) i 234,5 m (2. w drugiej). Stoch był jednak tylko nieznacznie gorszy, uzyskując 202,5 (8.) oraz 231,5 (3.). Pamiętajmy jednak, że jutrzejsze fruwanie będzie wyglądało zupełnie inaczej. Że pozorny luz i spokój zastąpią w nim nerwy. Że pojawi się presja i świadomość stawki. Ogromnej, gigantycznej, bo obaj panowie rywalizują o dwie kryształowe Kule – dużą, za cały sezon i małą, za loty. W obu przypadkach bliżej celu znajduje się Kraft, ale ścigający go Stoch może trofea mu odebrać.

– Dzisiejsze moje skoki były dobre. Może nie jakieś rewelacyjne, ale dobre. Cieszę się, że możemy tu latać, bo zawsze bardzo dobrze czułem się w Planicy. Przed piątkiem pewne drobne rzeczy techniczne muszę poprawić, związane choćby z pozycją najazdową. Emocje czuję, nerwy też, ale to chyba normalne. Nie rozmyślam jednak o wynikach, chcę przede wszystkim czerpać radość z tego, co robię – przyznał wicelider Pucharu Świata.

Nie sposób przewidzieć, co się jutro i w niedzielę będzie na Letalnicy działo. Kraft prowadzi, jest bliżej, znajduje się w rewelacyjnej formie, bardzo pewnie się wypowiada, jednak wydaje się, że zawsze ciut mocniejszy psychicznie był Stoch. A walka o Kryształową Kulę może rozegrać się w głowie. Polak ma tylko jedno życzenie – by w rywalizację nie wmieszał się wiatr. Nie przeszkodzi mu nawet deszcz, który dziś w Planicy lekko padał, ale wiatru nie chce. Absolutnie.

W jutrzejszym konkursie pojawi się czterech Polaków. W kwalifikacjach z rewelacyjnej strony pokazał się Piotr Żyła, który zajął w nich drugie miejsce, po locie na 226 m. Polaka wyprzedził jedynie Norweg Robert Johansson (233). Na 16. miejscu uplasował się Dawid Kubacki (216), a jedynym, który wypadł z gry, był Jan Ziobro (200 m i 43 miejsce). Maciej Kot, podobnie jak Stoch, kwalifikacje sobie odpuścił.

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 8 października 2017 (09:55)

NaszDziennik.pl