logo
logo

Zdjęcie: Tadeusz Mieczyński/ Licencja: CC BY 3.0/ Wikipedia

Kraft wygrał i przybliżył się do Kuli

Piątek, 24 marca 2017 (18:33)

Kamil Stoch zajął dziś piąte miejsce w konkursie Pucharu Świata w Planicy i ma już tylko minimalne szanse na Kryształową Kulę. Najlepszy na Letalnicy okazał się bowiem jego najgroźniejszy rywal, lider cyklu, Austriak Stefan Kraft.

Przystępując do piątkowych zmagań, Stoch tracił do Krafta w klasyfikacji generalnej PŚ 31 punktów. Ciągle miał wszystko w swoich rękach, bo wygrywając dziś, jak i w niedzielę, niezależnie od wszystkiego, niezależnie od wyników osiągniętych przez Austriaka, wyprzedziłby go i sięgnął po Kryształową Kulę. Takie było marzenie, jednak w zgodnej opinii większości komentatorów mało realne. Za ich faworyta uchodził Kraft, znajdujący się od mistrzostw świata w Lahti w rewelacyjnej formie.

I faktycznie – podczas treningów czy też w serii próbnej – Austriak za każdym razem był lepszy od naszego reprezentanta. Co prawda minimalnie, ale jednak. Mimo to wierzyliśmy, wierzył sam Stoch. Zrobił przy tym wszystko, by swój cel osiągnąć. W dzisiejszym konkursie oddał dwa bardzo dobre skoki, na 229,5 i 227 metrów. Tyle że to było zbyt mało, bo rywale fruwali dalej. Szczególnie jeden. Kraft.

W pierwszej serii wyzwanie Austriakowi rzucili Niemcy Andreas Wellinger i Markus Eisenbichler. Obaj uzyskali niebotyczne odległości, ale lider PŚ odpowiedział im w sposób mistrzowski. Uzyskał aż 243 m, w gorszych od Eisenbichlera warunkach (Niemiec wylądował pół metra dalej), i objął prowadzenie. W tym momencie stało się jasne, że jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, to konkurs wygra.

Druga seria niczego nie zmieniła, poza tym, że Stoch stracił czwarte miejsce na rzecz Noriakiego Kasaiego. Weteran z Japonii potwierdził, że nie ma dla niego żadnych granic, że wgląd w jego metrykę nie ma sensu, bo czuje się jak młodzieniec i ciągle bawi się lataniem. Uzyskał 235,5 m i przez chwilę wydawało się nawet, że może stanąć na podium. Nie stanął, bo obaj wspomniani już Niemcy pokazali, że w Planicy czują się jak w domu. Polecieli niesamowicie daleko, a startujący tuż po nich Kraft… jeszcze dalej. 240,5 m Austriaka oznaczało kropkę nad i. Pieczęć. Jeszcze nie definitywną, ale podwójny mistrz świata znajduje się już o krok od Kryształowej Kuli. Na jeden indywidualny konkurs przed zakończeniem sezonu ma już bowiem 86 punktów przewagi nad Stochem i tylko jakaś katastrofa, jakieś zdarzenie losowe mogłoby mu odebrać trofeum dla najlepszego skoczka cyklu. Trofeum, na które mocno zapracował.

Wyniki:

1. Stefan Kraft (Austria) 490,2 pkt (243+240,5 m),

2. Andreas Wellinger (Niemcy) 480,4 (235+235),

3. Markus Eisenbichler (Niemcy) 461,8 (243,5+236),

4. Noriaki Kasai (Japonia) 453,3 (221+235,5),

5. Kamil Stoch 452,1 (229,5+227),

6. Michael Hayboeck (Austria) 439,5 (223+237),

7. Piotr Żyła 439,1 (225+223,5)…

12. Maciej Kot 424,6 (218,5+228),

23. Dawid Kubacki 400,7 (220,5+215).

 

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 8 października 2017 (09:54)

NaszDziennik.pl