logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: ANTONIO BAT / PAP/EPA

Pieczęć Krafta, Polacy z Pucharem Narodów

Niedziela, 26 marca 2017 (18:35)

Chciałem zwyciężyć, ale Stefan Kraft zasłużył sobie na Kryształową Kulę – powiedział dziś, po ostatnim konkursie w sezonie 2016/2017 Kamil Stoch. Polski skoczek narciarski zajął w nim 5. miejsce, a Austriak postawił kropkę nad i, w fantastycznym stylu wygrywając.

Teoretycznie w niedzielnych zmaganiach Kraft mógł jeszcze Kryształową Kulę stracić. Stałoby się tak, gdyby nie awansował do finałowej serii, a Stoch okazał się najlepszy. Taki scenariusz był jednak absolutnie nierealny i nikt nawet go nie zakładał. Austriak w ostatnich miesiącach fruwał bowiem genialnie, głównie zwyciężając i niemal wszyscy oczekiwali, że dziś ponownie nie da rywalom szans. My liczyliśmy co prawda na Stocha, który w sobotę lotem na 251,5 m pobił rekord Letalnicy, po cichu mieliśmy nadzieję, że być może znajdzie sposób na Krafta, ale lider pucharowych zmagań się nie dał. Ponownie potwierdził, że w zakończonym w Planicy sezonie był po prostu najlepszy. Minimalnie, ale najlepszy.

Dzisiejszy konkurs składał się z jednej jedynej serii. Skoczkowie co prawda rozpoczęli drugą, ale warunki pogorszyły się wówczas na tyle, że organizatorzy słusznie uznali, iż nie ma sensu ryzykować ich zdrowiem. W tych skróconych zmaganiach emocji i pięknych lotów jednak nie zabrakło, a na miano wielkich bohaterów zasłużyła szczególnie dwójka zawodników. Kraft, co oczywiste, dlatego, że w pięknym stylu zwyciężył, oddając przy okazji rewelacyjny skok na odległość 250 m. A drugim bohaterem okazał się Noriaki Kasai. Niemal 45-letni Japończyk w pięknym stylu poleciał bowiem 239 m, co dało mu trzecie miejsce i pozwoliło na szaloną, nieskrępowaną, młodzieńczą radość. Panów rozdzielił świetnie dysponowany Niemiec Andreas Wellinger.

Stoch tym razem na podium nie stanął. Poleciał 222,5 m, uplasował się na piątej pozycji. W drugiej dziesiątce znaleźli się trzej jego koledzy, Piotr Żyła, Maciej Kot i Dawid Kubacki, którzy zgodnie przekroczyli również 220 m (acz, dodajmy, z wyższego rozbiegu niż pan Kamil). Polacy na samym finiszu potwierdzili zatem świetną dyspozycję z całego sezonu, sezonu, który – po raz pierwszy w historii – zakończyli z Pucharem Narodów. Trofeum, które obrazuje siłę całego zespołu, nie jednego, jedynego zawodnika.

Stoch, indywidualnie, uplasował się na drugim miejscu. Długo prowadził, wydawało się, że sięgnie po Kryształową Kulę, ale od mistrzostw świata w Lahti forma Krafta wzrosła tak bardzo, że nie dało się go zatrzymać.

– Czy żałuję? Nie, bo Stefan ma Kryształową Kulę zasłużył. Cały sezon, zarówno dla siebie, jak i drużyny, uważam za znakomity, możemy się z niego cieszyć, ale i wyciągnąć wnioski, by kolejny okazał się równie udany albo nawet lepszy. Co mnie szczególnie ucieszyło? Wyczekiwane złoto mistrzostw świata w drużynie i poczucie, że zawsze trzeba wierzyć w to, że będzie dobrze – podsumował ostatnie miesiące drugi zawodnik sezonu.

Konkurs indywidualny: 1. Stefan Kraft (Austria) 244,3 (250,0), 2. Andreas Wellinger (Niemcy) 236,2 (238,5), 3. Noriaki Kasai (Japonia) 223,9 (239,0), 4. Markus Eisenbichler (Niemcy) 223,2 (243,0), 5. Kamil Stoch 216,8 (222,5), 11. Piotr Żyła 206,7 (228,5), 14. Maciej Kot 200,9 (220,5), 15. Dawid Kubacki 197,6 (223,0), 28. Jan Ziobro 179,3 (210,5).

Klasyfikacja końcowa PŚ: 1. Stefan Kraft 1665 pkt, 2. Kamil Stoch 1524, 3. Daniel Andre Tande (Norwegia) 1201... 5. Maciej Kot 985, 11. Piotr Żyła 634, 19. Dawid Kubacki 345.

Klasyfikacja Pucharu Narodów: 1. Polska 5833 pkt, 2. Austria 5586, 3. Niemcy 5513.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl