logo
logo

Zdjęcie: globalite/ Licencja: CC BY-SA 2.0/ Wikipedia

Djoković górą w Melbourne. Po raz szósty!

Niedziela, 31 stycznia 2016 (21:03)

Nie było niespodzianki w męskim finale Australian Open. Po raz szósty w karierze imprezę tę wygrał lider rankingu tenisistów, Serb Novak Djoković.

W dzisiejszym finale rozgrywanej w Melbourne wielkoszlemowej imprezy rywalem Djokovicia był Andy Murray. Serb zagrał w nim po raz szósty w karierze, za każdym razem poprzednio schodził z kortu w roli zwycięzcy. Z kolei Brytyjczyk występował w decydującej potyczce Australian Open po raz piąty. Cztery poprzednie okazje zmarnował, przegrywał, dlatego tak mocno wierzył, że wreszcie tę serię przerwie. Nic z tego!

Już pierwszy set dzisiejszego pojedynku pokazał, kto swoją lekcję odrobił lepiej. Djoković wyszedł na kort naładowany niesamowitą energią i w inauguracyjnej partii wręcz zdeklasował przeciwnika. Błyskawicznie objął prowadzenie 5:0, gdy stracił jednego jedynego gema. Za moment postawił kropkę nad i i... wydawało się, że finał może być widowiskiem nie tylko szybkim, ale i nudnym, bo całkowicie jednostronnym.

Na szczęście tak się nie stało. Murray się podniósł i zaczął walczyć. Widowisko nabrało rumieńców, wreszcie obaj grali tak, jak przystało na numer jeden i dwa rankingu. Decydujący okazał się 11 gem, przy serwisie Brytyjczyka. Andy prowadził w nim już 40:0, ale Djoković wzniósł się na wyżyny, odrobił stratę, przełamał rywala, a za moment zadał mu cios decydujący. W trzeciej odsłonie nadal trwała wyrównana i piękna rywalizacja. O jej wyniku zadecydował tie-break, w którym przewaga najlepszego tenisisty świata nie podlegała już dyskusji. Djoković wygrał 6:1, 7:5, 7:6 (7-3), odnosząc szósty w karierze triumf w Melbourne. Czwarty, po zwycięskim finale z Murrayem. Była to też jego 11. wygrana w Wielkim Szlemie, dzięki czemu awansował na piąte miejsce w klasyfikacji wszech czasów.

– Znakomicie zrealizowałem założenia taktyczne, szczególnie na początku, gdy wyraźnie przeważałem. Potem Andy zaczął grać dużo lepiej, a o moim zwycięstwie przesądziły pojedyncze akcje. Od pewnego czasu znajduję się w szczytowym punkcie swojej kariery, ma to z pewnością związek z tym, iż i w moim życiu prywatnym wszystko jest doskonale poukładane. Mam rodzinę, żonę, dziecko – powiedział Djoković.

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 23 lipca 2016 (12:24)

NaszDziennik.pl