logo
logo

Zdjęcie: Tatiana/ Licencja: CC BY-SA 2.0/ Wikipedia

Radwańska w półfinale

Piątek, 28 października 2016 (19:51)

Agnieszka Radwańska pokonała dziś Czeszkę Karolinę Pliskovą 7:5, 6:3 i awansowała do półfinału rozgrywanego w Singapurze turnieju WTA Finals.

Wychodząc na kort Polka, podobnie jak jej rywalka, doskonale wiedziała, w jakiej znajduje się sytuacji. Obie panie walczyły o drugie miejsce w tabeli Grupy Białej, ostatnie premiowane przepustką do najlepszej czwórki turnieju. Pierwsze już wcześniej zapewniła sobie Swietłana Kuzniecowa, która pokonała zarówno Radwańską, jak i Pliskovą. Dziś Rosjanka mogła sobie pozwolić nawet na komfort porażki z Hiszpanką Garbine Muguruzą, która w żaden sposób nie mogła zmienić jej położenia. Przy okazji – Kuzniecowa za swoją grę i wyniki zyskała powszechny szacunek, bo przecież przyjechała do Singapuru wprost z Moskwy, gdzie walczyła o awans do kończącej sezon imprezy. Czasu na odpoczynek i regenerację nie miała żadnego, w przeciwieństwie do konkurentek – ale pokazała wielkie serce, umiejętności i niesamowite zdrowie.

Wracając jednak do tego, co najbardziej nas interesowało. Radwańska z Pliskovą grały wcześniej ze sobą sześciokrotnie. Krakowianka w tych spotkaniach nie straciła nawet seta, jednak nie wyciągała z tego faktu żadnych wniosków. Spodziewała się raczej zażartej rywalizacji. Lepiej rozpoczęła ją Czeszka, która w pierwszym secie szybko odskoczyła na 4:2. Miała nawet szansę na kolejnego gema, lecz Polka ładnie się wybroniła, po czym przeszła do ofensywy. Skutecznej! Do końca partii Radwańska już dominowała, umiejętnie nękała wysoką rywalkę zagraniami przy siatce, a przy tym niemal się nie myliła, w przeciwieństwie do Czeszki.

W drugim secie obie tenisistki zagrały falami. Wpierw świetnie Radwańska, która objęła prowadzenie 2:0. Kolejne trzy gemy padły łupem Pliskovej, po czym Czeszka się zacięła. Polka to wykorzystała, a że nerwy jej przeciwniczki przekładały się wprost na liczbę popełnianych przez nią błędów (w całym spotkaniu zanotowała 29 niewymuszonych pomyłek, podczas gdy Radwańska tylko osiem), nasza reprezentantka pewnie postawiła kropkę nad i. Potrzebowała na to, łącznie, godziny i 19 minut.

Agnieszka – przypomnijmy, broniąca tytułu sprzed roku – dzięki temu zajęła drugie miejsce w Grupie Białej i teraz, w półfinale, zmierzy się z najlepszą w Grupie Czerwonej, liderką rankingu, Angelique Kerber. W drugim pojedynku Kuzniecowa zagra ze Słowaczką Dominiką Cibulkovą.

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 7 stycznia 2017 (10:47)

NaszDziennik.pl