logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: FACUNDO ARRIZABALAGA / PAP/EPA

Radwańska w 2. rundzie Wimbledonu

Wtorek, 4 lipca 2017 (19:54)

Agnieszka Radwańska wygrała z Serbką Jeleną Janković 7:6 (7-3), 6:0 i awansowała do drugiej rundy wielkoszlemowego turnieju na trawiastych kortach Wimbledonu.

Janković to była liderka światowego rankingu i choć w ostatnim czasie jej kariera solidnie wyhamowała, a raczej znalazła się w fazie schyłkowej – nasza najlepsza tenisistka mogła nieco ponarzekać, bo trudniejszej rywalki, na początek zmagań w Wimbledonie, chyba nie mogła sobie wymyślić. Tym bardziej że i ona od pewnego czasu dołowała, borykając się z przeróżnymi kontuzjami i zdrowotnymi problemami. Forma Agnieszki stanowiła przez to niewiadomą, na szczęście okazało się, że na ulubionej londyńskiej trawie potrafi się odnaleźć – i to odnaleźć należycie.

Pierwszy set dzisiejszego pojedynku przypominał prawdziwą tenisową bitwę. Obie zawodniczki dały w nim z siebie dosłownie wszystko. Nie brakowało pięknych akcji, niekiedy wręcz wyniszczających, bo trwających bardzo, ale to bardzo długo, nie brakowało dramatów i zwrotów akcji. Serbka liczyła, że taka taktyka, ostra, zdecydowana, oparta na mocnych uderzeniach, okaże się kluczem do pokonania Polki, ale nasza reprezentantka się nie dała. Odpowiadała tym samym. O losach partii musiał zadecydować tie-break, w którym lepsza okazała się krakowianka.

I o ile pierwszy set dostarczył mnóstwo emocji, był bardzo długi – bo tenisistki spędziły w nim na korcie aż 67 minut – o tyle drugi przebiegł właściwie bez historii. Janković tak wyczerpała się walką, że nie miała już na nic sił, a Radwańska spokojnie, mądrze i konsekwentnie grała swoje. Polka, widząc zmęczenie i problemy rywalki, raz po raz nękała ją pomysłowymi, technicznymi akcjami, stosowała sprytne skróty, na które Serbka nie potrafiła odpowiedzieć. Niemoc rywalki miała swoje odzwierciedlenie w liczbie niewymuszonych błędów, których popełniała bardzo dużo. Ostatecznie Agnieszka zwyciężyła, awansowała do drugiej rundy, pokazując długimi fragmentami naprawdę dobry tenis.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl