logo
logo

Zdjęcie: Toby Melville/ Reuters

Brexit? Brytyjczycy chcieli zmian

Niedziela, 8 stycznia 2017 (20:12)

Brytyjska premier Theresa May potwierdziła w niedzielę, że w marcu br. rozpocznie procedurę wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. – Wyborcy zagłosowali za opuszczeniem Wspólnoty i za zmianą – w 2017 roku zaczniemy to wprowadzać w życie – powiedziała.

Według tradycji szefowie brytyjskiego rządu udzielają zazwyczaj pierwszego politycznego wywiadu roku publicznej telewizji BBC. May złamała jednak tę zasadę, występując w prowadzonym przez dziennikarkę Sky News Sophy Ridge pierwszym wydaniu politycznego talk-show „Sophy Ridge on Sunday”, co zostało przedstawione przez Downing Street jako chęć wsparcia pozycji kobiet w mediach.

W rozmowie z Ridge brytyjska premier zapowiedziała, że w kolejnych tygodniach przedstawi szerzej plan negocjacyjny swojego rządu przed marcowym formalnym rozpoczęciem negocjacji.

– Opuszczamy Wspólnotę, nie będziemy już dłużej jej członkiem – kluczowym pytaniem jest to, jakie ustalenie na przyszłość będzie dla nas najlepsze – mówiła May. Podkreśliła jednak, że trzeba myśleć o zachowaniu pewnych elementów członkostwa. – Musimy znaleźć inny model, który spełnia nasze wymogi, ale jest jednoznacznie poza Wspólnotą – dodała.

Szefowa rządu powiedziała jednocześnie, że nie przyjmuje argumentu o tym, że całkowita kontrola imigracji do Wielkiej Brytanii wyklucza możliwość zachowania członkostwa w unijnym wspólnym rynku.

– To nie jest kwestia zerojedynkowa – jestem pewna, że będziemy w stanie ustalić własne zasady imigracyjne i mieć dobre relacje handlowe z resztą Unii Europejskiej – oceniła.

Komentując doniesienia o rosyjskiej ingerencji w proces wyborczy w Stanach Zjednoczonych, May podkreśliła, że „kwestia ataków sponsorowanych przez inne państwa nie jest zupełnie nowa”, dodając, że konieczne jest stałe zwiększanie finansowania agencji zajmujących się cyberbezpieczeństwem.

May podkreśliła, że w 2017 roku jej rząd będzie skupiał się nie tylko na kwestii opuszczenia Unii Europejskiej i sprawach międzynarodowych, ale także na zmianach w sposobie funkcjonowania gospodarki, reformach przemysłowych i zmianach społecznych.

W trakcie wywiadu z Ridge szefowa rządu opisała swoją ideę „współdzielonego społeczeństwa” (ang. shared society), którą w pełni przedstawi podczas poniedziałkowego przemówienia w Charity Commission, organizacji zajmującej się kontrolą organizacji pozarządowych.

Zdaniem premier, konieczne jest „poradzenie sobie z codziennymi niesprawiedliwościami”, a także „uznanie roli interwencji rządu”. Wśród tematów, którym zamierza poświęcić szczególną uwagę, wymieniła m.in. kwestię zdrowia psychicznego, któremu – jej zdaniem – „cały czas towarzyszy zjawisko publicznego stygmatu”.

Rozwijając swoją opinię na temat tego, jak powinno funkcjonować współczesne społeczeństwo, szefowa rządu napisała w niedzielnym wydaniu dziennika „Telegraph”, że rząd ma obowiązek aktywnego interweniowania w miejscach, gdzie samoregulacja zawodzi.

Stanowisko May stoi w sprzeczności z dotychczasowymi ideami premierów z ramienia Partii Konserwatywnej: Davida Camerona, którego „big society” (duże społeczeństwo) sugerowało przejmowanie roli państwa przez organizacje pozarządowe, a także Margaret Thatcher, która odrzucała istnienie społeczeństwa jako zwartej grupy o wspólnej charakterystyce.

Theresa May jest premierem Wielkiej Brytanii od lipca 2016 roku, kiedy zastąpiła na tym stanowisku Camerona.

RS, PAP

Aktualizacja 8 stycznia 2017 (20:13)

NaszDziennik.pl