logo
logo
zdjęcie

Dr Zbigniew Kuźmiuk

Mandat na negocjacje UE z Wielką Brytanią

Niedziela, 30 kwietnia 2017 (10:19)

Wczoraj w Brukseli na posiedzeniu Rady Europejskiej złożonej tym razem już tylko z 27 krajów członkowskich UE szefowie ich rządów przyjęli mandat na negocjacje z Wielką Brytanią dotyczące jej przyszłych relacji z Unią.

Tak naprawdę zostały przyjęte wytyczne do negocjacji z Londynem w pierwszej kolejności dotyczące zobowiązań, jakie Wielka Brytania zaciągnęła, będąc przez wiele lat członkiem europejskiej wspólnoty.

Dwa podstawowe wątki, na których mają się koncentrować negocjacje w pierwszym etapie, mają dotyczyć praw obywateli 27 krajów członkowskich mieszkających na terenie Wielkiej Brytanii i praw obywateli tego kraju, którzy po Brexicie pozostaną na terenie UE, oraz zobowiązań finansowych, jakie zaciągnął ten kraj.

Na szczęście skończono więc wreszcie z retoryką wystawiania Wielkiej Brytanii rachunku za Brexit, którą do niedawna uprawiali czołowi unijni politycy, którzy za wszelką cenę chcieli swoistego ukarania Brytyjczyków.

W tej pierwszej sprawie ma być zachowana zasada wzajemności w traktowaniu obywateli krajów UE mieszkających na terenie Wielkiej Brytanii i Brytyjczyków, którzy mieszkają na terenie „27”.

Została ona doprecyzowana w ten sposób, że Londynowi ma być postawiony wymóg przyznania pozwoleń na pobyt stały każdemu z obywateli unijnych mieszkających na terenie Wielkiej Brytanii, jeśli taka osoba mieszka na Wyspach więcej niż 5 lat.

W sprawach finansowych z kolei chodzi o podkreślenie, że mamy do czynienia z zobowiązaniami, które Wielka Brytania zaciągnęła wobec pozostałej „27”, nie tylko w wieloletnim budżecie na lata 2014-2020, i z nich wszystkich się do końca wywiąże, niezależnie od tego, kiedy przypadną rzeczywiste płatności z nich wynikające.

Ale takimi zobowiązaniami są również te wynikające z programu ratowania Irlandii podczas kryzysu roku 2008, do którego Wielka Brytania przystąpiła dobrowolnie i którego finansowanie ciągle nie jest zakończone.

Dopiero gdyby, w ocenie Rady, na jesieni tego roku w obydwu tych sprawach doszło do „wystarczających postępów”, UE ma przejść do negocjacji kształtujących relacje handlowe pomiędzy Wspólnotą a Wielką Brytanią.

A jest o czym rozmawiać, szczególnie z punktu widzenia interesów ekonomicznych „27”, bowiem bilans handlowy Wielkiej Brytanii z UE jest ujemny i wyniósł w 2016 roku blisko 90 mld GBP, czyli UE sprzedaje znacznie więcej do UE, niż stamtąd kupuje.

Przy czym piątka największych eksporterów UE do Wielkiej Brytanii to: Niemcy – 60 mld GBP, Holandia – 32 mld GBP, Francja – 23 mld GBP, Belgia – 22 mld GBP, Włochy – 16 mld GBP. Polska zajmuje dalsze miejsce, ale eksport do tego kraju wynosi także sporo – około 9 mld GBP.

Razem eksport tych 5 krajów unijnych do Wielkiej Brytanii to ponad 200 mld GBP i wydaje się ciągle możliwe, że w toku tych 2-letnich negocjacji to właśnie eksporterzy z UE- 27 przywołają unijnych polityków do porządku i wzajemnie korzystne porozumienie z Wielką Brytanią zostanie zawarte.

Jeżeli takiego porozumienia nie będzie i nastąpi tzw. wyjście nieuporządkowane Wielkiej Brytanii, płatności tego kraju do budżetu UE skończą się już w roku 2019, a wymiana towarów i usług z UE-27 zostanie objęta stawkami celnym i ograniczeniami pozataryfowymi w oparciu o regulacje WTO.

Na razie takiego rozwoju sytuacji nikt w UE raczej nie oczekuje, ale wbrew pozorom czasu na całość negocjacji nie ma zbyt dużo, zwłaszcza że tak naprawdę zaczną się one na dobre dopiero po powstaniu nowego brytyjskiego rządu wyłonionego po przyspieszonych wyborach, które w Wielkiej Brytanii odbędą się 8 czerwca.

Dr Zbigniew Kuźmiuk

Autor jest finansistą, posłem do Parlamentu Europejskiego.

Aktualizacja 30 kwietnia 2017 (12:56)

NaszDziennik.pl