logo

Kenia: Jedenaście osób zabitych w zamieszkach

Niedziela, 13 sierpnia 2017 (13:12)

Co najmniej jedenaście osób zginęło w operacjach policji wobec protestujących przeciw reelekcji prezydenta Uhuru Kenyatty w Kisumu w zachodniej Kenii, a także w dzielnicy slumsów w Nairobi, stolicy kraju – informują w sobotę przedstawiciele władz i świadkowie.

Tymczasem kenijska opozycja oskarżyła w sobotę siły bezpieczeństwa o zabicie ponad 100 osób, w tym dzieci, w trakcie zamieszek powyborczych. Reuters pisze, że nie przytoczono dowodów, i agencja potwierdziła fakt śmierci jedynie 11 osób.

Dziewięciu młodych mężczyzn zostało zastrzelonych w nocy z piątku na sobotę w trakcie powyborczych zamieszek w dzielnicy slumsów Mathare w stolicy Kenii Nairobi – poinformował w sobotę pragnący zachować anonimowość przedstawiciel służb bezpieczeństwa. Twierdzi, że mężczyźni zostali zastrzeleni przez policję podczas akcji przeciw plądrowaniu sklepów.

W dzielnicy Mathare śmierć poniosła także 9-letnia dziewczynka, która, jak twierdzi świadek, zginęła „od przypadkowego strzału” policji. Reuters przypomina, że dzielnica Mathare jest lojalna wobec 72-letniego lidera opozycji Raili Odingi, którego partia odrzuciła wyniki wtorkowego głosowania, nazywając je „komedią”.

Reporter agencji Reuters w Kisumu, które przed dekadą było centrum zamieszek powyborczych, powiedział, że policja użyła gazu łzawiącego i ostrej amunicji; zginął jeden człowiek. Według miejscowych służb medycznych do szpitala trafiło 10 osób, w tym cztery z ranami postrzałowymi i sześć pobitych przez funkcjonariuszy.

Członek opozycyjnej koalicji wyborczej NASA James Orengo powiedział w sobotę na konferencji prasowej, że to policja prowokuje przemoc, a jego kolega Johnson Muthama oznajmił, że NASA nie da się zastraszyć i nie podda się presji.

RS, PAP

Aktualizacja 13 sierpnia 2017 (13:18)