Jean-Pier Delaume-Myard, homoseksualista i rzecznik prasowy ruchu społecznego walczącego we Francji o normalność rodziny, w obronie dzieci i małżeństw (La Manif Pour Tous), podczas konferencji prasowej związanej ze zbliżającym się Ogólnoeuropejskim Protestem przeciwko tzw. Raportowi Lunacek w Brukseli, który zaplanowano na 2 lutego, zszokował umorusany poprawnością polityczną Zachód i doprowadził do wściekłości fundamentalistów z LGBT.
Myślę, że środowiska gejowskie i lesbijskie nie spodziewały się takiego ataku. Niejako ze swoich własnych szeregów. Myard ostrzegł, że jeśli 4 lutego 2014 roku Parlament Europejski przyjmie Raport Lunacek, to Unia Europejska najprawdopodobniej przyzna środowiskom LGBTI/Q astronomiczną kwotę w wysokości siedmiu milionów euro na nadchodzące lata.
To prawda. Jak powiadamia organizacja CitizenGO, 4 lutego 2014 r. Parlament Europejski będzie głosował nad przyjęciem rezolucji (wspomniany Raport Lunacek) postulującej przyznanie szerokich przywilejów osobom homoseksualnym, biseksualnym, transseksualnym i interseksualnym w kwestii adopcji dzieci, wykonywania zawodów pedagogicznych, zawierania związków małżeńskich etc. Po fiasku rezolucji promującej aborcję odrzuconej przez Parlament Europejski 10 grudnia 2013 r. przewagą tylko 7 głosów, lobby LGBTI/Q nie ustaje w wysiłkach, aby przez system prawny narzucić swą wizję życia i świata całemu społeczeństwu.
Raport Lunacek, który pod pretekstem niedyskryminacji chce postawić osoby LGBTI/Q ponad prawem i obdarować je nieracjonalnymi przywilejami, tj. umożliwić homoadopcję, wpływ na program nauczania szkolnego wolny od jakiejkolwiek kontroli społecznej, obsadzanie ich w roli pedagogów i nauczycieli oraz dopuścić „małżeństwa” homoseksualne.
Żarty się skończyły
Jean-Pier Delaume-Myard powiedział, że homoukłady i homoadopcja w majestacie prawa większości Francuzom są obce, podparł się też danymi ważnych ośrodków socjologicznych, które przeprowadzały badania wśród osób homoseksualnych (INED – francuski GUS, oraz INSEE – także państwowy urząd statystyczny). Według nich również homoseksualiści nie chcą zmian prawa na tym obszarze. Niestety w 2013 r. Francja stała się dwunastym krajem w Europie dopuszczającym adopcję przez osoby homoseksualne (inne państwa to: Wielka Brytania, Hiszpania, Belgia, Holandia, Dania, Szwecja i Norwegia, Finlandia, Niemcy, Szwajcaria i Słowenia).
Delaume-Myard podkreślił, że najważniejsze rzeczy, których domaga się Raport Lunacek, to: „generalna agenda dotycząca uznania tzw. fundamentalnych praw osób LGBT w nadchodzących latach. Obejmuje ona prawo do pracy, edukacji, zdrowia, przynależności obywatelskiej, rodziny, azylu. Ignoruje jednocześnie fakt, że w tych sprawach jedyne kompetencje posiadają państwa członkowskie UE. Ten fakt jednoznacznie wskazuje, że lobby LGBT (konkretnie organizacja ILGA Europe) w Parlamencie Europejskim upatruje swojego strategicznego zaplecza, dzięki któremu może nagłaśniać swoje sprawy i wpływać na korzystne dla siebie modyfikacje prawa wspólnotowego”.
Zwrócił też uwagę, że we Francji obecnie jest tylko około dwóch tysięcy osób z ruchu LGBT, tj. lesbijki, geje, biseksualiści, transseksualiści, i że nie są w żadnej mierze reprezentantami ani jego, ani osób homoseksualnych.
Jestem w stanie to sobie wyobrazić na podstawie np. aspiracji ruchów feministycznych, które mają rzekomo bronić kobiet, a same kobiety nie chcą mieć z feministkami nic do czynienia.
Delaume-Myard powiedział także, że LGBT, czy to we Francji, czy ogólnie w Europie, składa się głównie z wojujących ideologów, i to walczących przy użyciu brutalnych metod. On sam otrzymuje na Facebooku pogróżki, że zostanie zamordowany, spalony, że będzie torturowany za zdradę „sprawy”.
Większość osób homoseksualnych, które bronią normalności i rodziny, boi się wyjść z cienia, ponieważ obawiają się, że mogą zostać zakatowani przez ludzi z LGBT.
Francuski homoseksualista wydał książkę zatytułowaną „Homoseksualista przeciwko postulatowi Małżeństwo Dla Wszystkich”. Pozycja ta została całkowicie ocenzurowana w księgarniach, które uległy naciskom środowisk LGBT, dlatego że zdaniem Delaume-Myarda „LGBT nie znosi, gdy ktoś myśli inaczej”. Co ciekawe, takie zachowania nazwał homofobicznymi.
Na koniec swojego szokującego wystąpienia powiedział, że homofobiczne jest prawo, które wprowadza instytucję małżeństwa osób tej samej płci, nie zaś ludzie wychodzący na ulice Francji, by z tym prawem walczyć.
„Walczę w mojej duszy i sumieniu, aby każde dziecko miało ojca i matkę. Jeśli byłbym heteroseksualistą, walczyłbym w równej mierze po stronie La Manif Pour Tous, to znaczy po stronie rozsądku! Moje zaangażowanie nie ma nic wspólnego z moją orientacją seksualną”.
Cóż, Pan Jezus powiedział: „Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami” (Mk 9, 40). Każdy głos, także z szeregu osób homoseksualnych, jeżeli ma przynieść dobro i wsparcie rodzinie, dzieciom i małżeństwom osób heteroseksualnym, jest wartościowy i warto go wysłuchać. Należy też bardzo aktywnie zaangażować się w ruch na rzecz obrony rodziny, aby dzieci nie trafiły w szpony złych ludzi.
Całość wypowiedzi Jean-Piera Delaume-Myarda znajduje się tutaj: http://w-obronie-dzieci.blogspot.se/2014/01/jestem-homoseksualista-i-sprzeciwiam.html
Z kolei petycja w obronie normalności, rodziny i podstawowych praw człowieka (w tym przypadku dzieci) znajduje się tutaj: http://citizengo.org/pl/3107-zatrzymaj-rezolucje-forsujaca-homoadopcje-w-calej-ue?sid=MzUwMDYxMjMxMzgyMzQ0

