logo
logo

Zdjęcie: Kurdishstruggle/ Licencja: CC BY 2.0/ Flickr

Złoty interes na wojnie w Syrii

Poniedziałek, 22 sierpnia 2016 (18:24)

Zbyt wiele pieniędzy przeznacza się na broń, a wciąż zbyt mało na pomoc ludziom doświadczonym wojną – wskazał nuncjusz apostolski w Iraku ks. abp Alberto Ortega Martín, komentując dramatyczną sytuację humanitarną w tym kraju.

Podkreślił, że ONZ udało się zebrać zaledwie połowę sumy potrzebnej na zaspokojenie najpilniejszych potrzeb cierpiącej ludności. Organizacje kościelne robią, co mogą, jednakże sytuacja Irakijczyków wciąż jest bardzo trudna, a pogorszyć ją może jeszcze zapowiadana ofensywa przeciwko Państwu Islamskiemu.

– Próbujemy uczynić wszystko, co w naszej mocy przez Caritas. Na szczęście coraz więcej rodzin znalazło dach nad głową, nawet jeśli żyją w dużym ścisku w wynajętych dla nich domach. Wciąż jednak potrzebują wsparcia żywnościowego i lekarstw, a przede wszystkim możliwości jakiegoś zatrudnienia, by samemu móc zarobić na chleb – powiedział w Radiu Watykańskim dyplomata papieski.

Zwrócił uwagę, że szczególnie wiele wycierpieli chrześcijanie. – Wielu z nich uciekło za granicę, inni schronili się w irackim Kurdystanie. Mocna wspólnota chrześcijańska wciąż jest w Bagdadzie. Próbujemy dodać im otuchy i nadziei, ponieważ mamy świadomość, że obecność chrześcijan w Iraku ważna jest nie tylko dla Kościoła, ale też dla całego społeczeństwa. Pamiętajmy jednak, że jeśli mają pozostać, potrzebują bezpieczeństwa, pracy, dachu nad głową – dodał ks. abp Ortega.

Wskazał przy tym, że wielkim wyzwaniem, jeśli chodzi o budowanie wspólnej przyszłości Irakijczyków, pozostaje pojednanie. – Nie wystarczy tylko pokonać terroryzm. Trzeba u podstaw uzdrowić sytuację społeczną i sprawić, by ludzie różnych religii na nowo mogli ze sobą pokojowo współistnieć i wspólnie budować przyszłość tego zrujnowanego kraju – podkreślił nuncjusz.

RS, KAI

NaszDziennik.pl