logo
logo

Zdjęcie: arch/ -

Męczennicy za wiarę

Niedziela, 10 sierpnia 2014 (07:20)

Wczoraj minęła już 23. rocznica śmierci dwóch polskich misjonarzy: o. Michała Tomaszka i o. Zbigniewa Strzałkowskiego. Franciszkanie zginęli w Peru, zamordowani przez terrorystów z komunistycznego ugrupowania Świetlisty Szlak (Sendero Luminoso). Obecnie toczy się proces beatyfikacyjny kapłanów. Dokumenty zostały już złożone w Watykanie w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

 

9 sierpnia 1991 roku terroryści otoczyli klasztor w Pariacoto w Peru. Związali o. Zbigniewa Strzałkowskiego i o. Michała Tomaszka i wywieźli samochodami za miasto. Tam, dwoma strzałami w tył głowy, zabili obu franciszkanów. Polscy misjonarze zostali pochowani w kościele w Pariacoto. Obecnie toczy się proces beatyfikacyjny męczenników.

Ciała misjonarzy znaleziono kilka kilometrów od wioski, leżące twarzą do ziemi. Mieli roztrzaskane głowy, przestrzelone czaszki. Na plecach o. Zbigniewa terroryści położyli kartkę z napisanymi jego krwią słowami: „Tak giną pachołki imperializmu”. Dopisano także na niej czerwonym tuszem: „Niech żyje ludowe wojsko partyzanckie!”. Na tym kartoniku były jeszcze plamy krwi o. Zbigniewa...

Męczennicy

W miejscowej prasie terroryści wyjaśnili powody zabójstwa misjonarzy. Pisali, że franciszkanie przez swoją akcję odwodzą masy od zrywu rewolucyjnego, rozdają ochłapy imperialistyczne głodującym. – Rzeczywiście wówczas panował tam głód, nasi zakonnicy pomagali ludziom – np. organizowali źródła ujęć wody pitnej, wraz z Caritas dostarczali pomoc żywieniową w całej diecezji. Świetlisty Szlak uznawał takie działania za próbę odwiedzenia mas od buntu. Oni sami ograniczali i niszczyli produkcję, drogi, mosty, zabraniali rolnikom uprawiać więcej niż tylko to, co potrzeba dla własnego wyżywienia. Przez takie działania chcieli zdławić miasta głodem, bo człowiek głodny jest skłonny do buntu – wyjaśnia o. Szymon Chapiński, misjonarz franciszkański pracujący przez wiele lat w Peru.

Terroryści dalej pisali o działalności franciszkanów, przekonując, że była to świadoma akcja polityczna, w zmowie z biskupem. Nazwali nawet kapłanów „bezpośrednimi agentami papieża Polaka, jednego z przywódców imperializmu międzynarodowego”.

Komunistyczna bojówka zamordowała franciszkanów, kierując się nienawiścią do wiary, do praktyk religijnych. Ojciec Jan Maria Szewek OFMConv przypomina, że przywódcy Świetlistego Szlaku, którzy sami siebie nazwali Komunistyczną Partią Peru, oskarżyli misjonarzy o prowadzenie działalności „usypiającej świadomość rewolucyjną Indian”. W rzeczywistości franciszkanie pracujący w Pariacoto, oprócz pracy duszpasterskiej, zajmowali się działalnością charytatywną wśród tamtejszej ubogiej ludności. Sprowadzili pielęgniarki i lekarzy, by uczyli miejscowych Indian profilaktyki związanej z niebezpieczną w tamtym rejonie cholerą.


Męczeńska śmierć franciszkanów poruszyła bardzo wiele osób. Już w sierpniu 1991 r. rząd Peru uhonorował pośmiertnie ojców Zbigniewa i Michała najwyższym odznaczeniem państwowym – Wielkim Oficerskim Orderem „El Sol del Peru” (Słońce Peru). Same okoliczności śmierci, ale także liczne deklaracje sprawców zabójstwa, którzy chlubili się dokonanym czynem, tudzież ideologia i praktyka rewolucyjna komunistycznego Świetlistego Szlaku przekonały Kościół, że franciszkanie zginęli jak męczennicy. Proces beatyfikacyjny, rozpoczęty w 1996 r., toczył się w trzech państwach: w Polsce (Kraków), Peru (Chimbote) i we Włoszech (Bergamo). Trybunał rogatoryjny w Chimbote przesłuchał 34 świadków, w Krakowie 29, a w Bergamo 26. Wszystkie trzy trybunały powołały komisje do zbadania dokumentów. W 2002 r. proces zakończył się na szczeblu diecezjalnym. Dokumentacja została przesłana do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w Rzymie. Tam opracowywane jest tzw. Positio.
Słudzy Boży o. Michał i o. Zbigniew należeli do krakowskiej Prowincji św. Antoniego Padewskiego i bł. Jakuba Strzemię. Byli pierwszymi franciszkanami, którzy rozpoczęli pracę misyjną w Pariacoto. Ich współbracia nadal prowadzą tam swoją działalność.

Małgorzata Pabis

Aktualizacja 10 sierpnia 2014 (07:21)

NaszDziennik.pl