logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Powołani do świadectwa

Poniedziałek, 18 sierpnia 2014 (02:00)

Kat ściął głowę 20-letniej Lutgardy. Wcześniej ciało jej męża rozdarły cztery zaprzężone woły. Ojciec Święty Franciszek dziękował w Seulu za świadectwo 124 męczenników koreańskich. O odwagę opowiadania się za Chrystusem Papież apelował do młodzieży.

– Męczennicy z Korei – i niezliczona rzesza innych z całej Azji – oddali swe ciała prześladowcom, nam zaś przekazali odwieczne świadectwo, że światło prawdy Chrystusa rozprasza wszelką ciemność, a miłość Chrystusa jest chwalebnie zwycięska – mówił Ojciec Święty w homilii wygłoszonej wczoraj podczas Mszy św. w Haemi. Zachęcił uczestników VI Azjatyckiego Dnia Młodzieży do wierności ich dziedzictwu i naśladowania ich świadectwa. – Pozwólcie, aby Chrystus przemienił wasz naturalny optymizm w chrześcijańską nadzieję, waszą energię w prawość moralną, waszą dobrą wolę w autentyczną miłość dającą siebie! Jesteście powołani, aby pójść tą drogą. Jest to droga przezwyciężenia wszystkiego, co zagraża nadziei, prawości i miłości w waszym życiu i waszej kulturze. W ten sposób wasza młodość będzie darem dla Jezusa i dla świata – podkreślał Franciszek.

W sobotę w Seulu, wynosząc do chwały ołtarzy koreańskich męczenników Pawła Yun Ji-chunga i jego towarzyszy, Ojciec Święty powiedział, iż uczą nas oni, że bogactwa i zaszczyty mają niewielkie znaczenie, a jedynym prawdziwym skarbem jest Chrystus. W homilii Następca św. Piotra przypomniał, że na Półwysep Koreański wiara chrześcijańska nie została przyniesiona przez misjonarzy, lecz „dotarła poprzez serca i umysły samych Koreańczyków”. – Pobudzała ją ciekawość intelektualna, poszukiwanie prawdy religijnej. Poprzez początkowe spotkanie z Ewangelią pierwsi koreańscy chrześcijanie otworzyli swoje umysły na Jezusa. Chcieli wiedzieć więcej na temat tego Chrystusa, który cierpiał, umarł i zmartwychwstał. Ta historia wiele nam mówi o znaczeniu, godności i pięknie powołania laikatu – powiedział Papież. Wskazując, że to wierni świeccy byli pierwszymi apostołami Korei, Franciszek zwrócił uwagę, że w swoim świadectwie gotowi byli oni „do wielkich poświęceń i ogołocenia ze wszystkiego, co mogłoby ich oddalać od Chrystusa”. – Bardzo często dziś doświadczamy, że nasza wiara jest kwestionowana przez świat i na różne sposoby wymaga się od nas rozmycia radykalnych wymogów Ewangelii i dostosowania się do ducha czasów. Jednak męczennicy przypominają, byśmy dali pierwszeństwo Chrystusowi i postrzegali wszystko inne na tym świecie w relacji do Niego i do Jego wiecznego Królestwa – podkreślił Biskup Rzymu.

Wśród beatyfikowanych męczenników jest para małżeńska Giovanni Yu Jung-cheol (1779-1801) i Lutgarda Yi Sun-i (1782-1802). Ponieśli śmierć w odstępie kilku miesięcy. 20-letnia Lutgarda została stracona przez ścięcie w lesie Sup-jeong-yi di Jeon-ju. Gdy kat spełnił swoją powinność, na ziemię spłynęła biała krew… Kilka miesięcy wcześniej w bestialski sposób został zamordowany jej mąż: jego ciało zostało rozczłonkowane na cztery części przez cztery zaprzężone woły. – Giovanni i Lutgarda, realizując swoje małżeńskie powołanie, coraz bardziej kochali Jezusa i pomimo prześladowań dochowali prawdziwego sensu małżeńskiej przysięgi – podkreśla Matteo Choi, koreański dziennikarz. – To szczególnie ważne dziś, w czasach kiedy Kościół i społeczeństwo napotykają na potężne trudności spowodowane poważnym kryzysem rodziny: pochopne decyzje przekreślające obietnice, jakie złożyli sobie małżonkowie, wzrost liczby rozwodów, nieuporządkowanie w sferze moralności seksualnej – dodaje.

Sebastian Karczewski

Aktualizacja 9 września 2014 (10:03)

Nasz Dziennik