logo
logo

Zdjęcie: / -

Zwiastun i anioł pokoju

Sobota, 20 sierpnia 2016 (18:29)

Z o. Rafałem Antoszczukiem OFMConv, czcicielem bł. Jakuba Strzemię, rozmawia Małgorzata Pabis

 

W broszurze, jaką Ojciec przygotował o bł. Jakubie Strzemię, czytam: „[...] do takich pamiątek relikwii na pewno trzeba zaliczyć zaginione paramenty, w których pochowano bł. Jakuba, a które w 1910 roku przy okazji przekładania relikwii do nowej trumienki umieszczono w specjalnych szafeczkach”. I co teraz Ojciec poczuł, kiedy dowiedział się, że najprawdopodobniej te słowa straciły swoją aktualność? 

– Błogosławiony Jakub zawsze, powtarzam: zawsze, dawał o sobie znać w najmniej oczekiwanym momencie. Tym razem stało się podobnie. Poczułem wielką ulgę i niesłychaną radość. Wiele lat mnie gryzło, co mogło się z nimi stać, i wiele lat modliłem się o odnalezienie tych grobowych pontyfikaliów bł. Jakuba. To naprawdę niesłychane i bardzo ważne wydarzenie, nie tylko z punktu widzenia duchowości, bo przecież są to relikwie drugiego stopnia, ale także i z punktu widzenia naukowości. Przecież św. Józef Bilczewski, przekładając te szaty z relikwiarza do „szafeczek” w 1910 r., chciał, aby naukowcy mieli do nich leszy dostęp. Myślę, że ucieszą się nie tylko historycy sztuki, archeolodzy i konserwatorzy zabytków, ale i historycy liturgii, liturgiści i badacze funeraliów.

 

Ojciec jest zafascynowany postacią bł. Jakuba Strzemię. Czym jest dla Ojca to, że dał teraz niejako o sobie znów znać? 

– Od dwudziestu lat zajmuję się postacią bł. Jakuba i przyznam, że ta przyjaźń wydaje dobre owoce. Odnalezienie się grobowych pontyfikaliów Błogosławionego dla mnie osobiście jest konkretnym znakiem, zwłaszcza dla Ukrainy, która, jak wiemy, szarpana jest wojną. Błogosławiony Jakub posiada tytuł „zwiastun i anioł pokoju”, ustanowił specjalne nabożeństwo wieczorne, najpierw w kościele Matki Bożej, a później w katedrze lwowskiej, w intencji pokoju. Za każdym razem, kiedy brakowało na tamtych ziemiach pokoju, pasterze wznawiali owo nabożeństwo i dzięki wstawiennictwu Ślicznej Gwiazdy miasta Lwowa oraz bł. Jakuba nastawał pokój. Wierzę, że odnalezienie tych szat to dla nas, wszystkich wierzących, wyraźny znak obecności Błogosławionego i jego opieki oraz cicha prośba o żarliwą i wytrwałą modlitwę w intencji pokoju, może nawet i o przywrócenie wieczornego nabożeństwa.

 

Jak Ojciec myśli, czy ten „cud” odnalezienia relikwii przyczyni się do większego kultu?

– Jestem przekonany o tym, że świat znowu usłyszy o bł. Jakubie i zwróci się do niego. Jest on patronem w chorobach i bólach głowy. Wielu z nas w życiu boli głowa o różne sprawy. Błogosławiony Jakub natomiast staje przed nami, mówiąc: Niech cię głowa w życiu o nic nie boli. Ufaj! Bóg jest z tobą! Jest zatem bł. Jakub patronem, który uczy nas wielkiego zaufania Miłosierdziu i Opatrzności Bożej.

 

Dziękuję za rozmowę.

Małgorzata Pabis

NaszDziennik.pl