logo
logo

Zdjęcie: / -

Na koniec moje Niepokalane Serce zatriumfuje

Poniedziałek, 9 stycznia 2017 (03:29)

100-lecie objawień Matki Bożej w Fatimie 13 V – 13 X 1917 r.

Jak mamy się umartwiać? – zapytałam.

– Z wszystkiego, co tylko możecie, zróbcie ofiarę jako zadośćuczynienie za grzechy, którymi On jest obrażany i dla uproszenia nawrócenia grzeszników. W ten sposób ściągniecie pokój na waszą Ojczyznę. Jestem Aniołem Stróżem Portugalii. Przede wszystkim przyjmijcie i znoście z poddaniem cierpienia, które wam Bóg ześle.

Te słowa Anioła wryły się w naszych umysłach jako światło, które nam pozwoliło zrozumieć, kim jest Bóg, jak nas kocha i jak pragnie być przez nas kochany. Poznaliśmy wartość umartwienia, jak ono Bogu jest przyjemne i jak przez nie nawracają się grzesznicy.

Od tego czasu zaczęliśmy ofiarowywać Bogu wszystko, co nas bolało, ale nie szukaliśmy innych umartwień i pokuty z wyjątkiem godzin przebytych na klęczkach przy powtarzaniu modlitwy, której nas Anioł nauczył.

Fatima 1916, Wspomnienia s. Łucji


Fatima to nie jest jakaś idea, która była sto lat temu, tylko ona jest wpisana w przyszłość, w tożsamość ludzkości. „Jeśli ludzie me życzenia spełnią, Rosja się nawróci. Zapanuje pokój. Przyjdzie czas tryumfu mego Niepokalanego Serca”. Chodzi o to, żeby zobaczyć w tym orędziu przepis na zmianę świata.

ks. Krzysztof Czapla

Nasz Dziennik