logo
logo

KOMENTARZ

zdjęcie

Sławomir Jagodziński

Dajmy przykład innym

Czwartek, 11 stycznia 2018 (02:28)

Środowiska proaborcyjne nieustannie przekonują, że prawo do życia dzieci poczętych jest kwestią religijną albo światopoglądową. Dlatego bardzo ważne jest przypomnienie, które zawarte jest w oświadczeniu Prezydium Episkopatu Polski, że obowiązek obrony nienaruszalności życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci wynika z prawa naturalnego i niezbywalnej godności ludzkiej, a nie tylko z religii czy światopoglądu.

Nie chciałbym tutaj przypominać parlamentarzystom, którzy identyfikują się z katolickim systemem wartości, o ich zobowiązaniu sumienia do ciągłej troski o stanowienie prawa tak, aby życie ludzkie w pełni było chronione przez państwo. To powinno być dla nich oczywiste, jeśli są ludźmi wierzącymi, jeśli należą do Kościoła katolickiego, jeśli chcą mieć czyste sumienie.

Zastanawia mnie bardziej, gdzie podziała się intelektualna uczciwość tych, którzy manifestują swój niereligijny światopogląd, popierają przepisy proaborcyjne, a jednocześnie tak chętnie powołują się przy różnych okazjach na prawa człowieka. Fundamentem wszystkich praw człowieka jest przecież prawo podstawowe – prawo do życia. Za nim dopiero mamy prawo do prawdy, wolności, sprawiedliwości, miłości, szczęścia, wyznania.

Nauka jednoznacznie określa początek życia człowieka: w wyniku zapłodnienia powstaje nowy organizm ludzki, odrębny od organizmu rodzicielskiego. Od poczęcia mamy do czynienia z nowym człowiekiem. Nikt, kto jest uczciwy, kto chce pozostać wierny prawdzie, nie może temu zaprzeczać. Bez względu na wyznawaną religię czy światopogląd. Inaczej stawia się w szeregu barbarzyńców, ludzi dzikich, choć czasem ubranych w garnitury i zasiadających w parlamentarnych ławach.

Przyzwalanie na mordowanie, usprawiedliwianie tego różnymi politycznymi kalkulacjami i kompromisami, to działanie niegodne uczciwego polityka. Jak od kogoś, kto odmawia człowiekowi prawa do życia, oczekiwać, że będzie szanował inne jego prawa, nasze prawa?

W tym roku przypada 70. rocznica proklamowania Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Nie można sobie wyobrazić lepszego sposobu jej uczczenia, jak zagwarantowanie w systemie prawnym Polski, ale nie tylko, ochrony życia bez żadnych wyjątków. Ojciec Święty Franciszek na spotkaniu z ambasadorami z całego świata powiedział niedawno wprost, że po siedemdziesięciu latach wciąż łamane są podstawowe prawa człowieka – przede wszystkim prawo do życia, wolności i nienaruszalności każdej osoby ludzkiej. Przedstawicielom ponad 180 państw świata przypomniał o dramacie niewinnych dzieci, „odrzuconych jeszcze zanim się urodzą; czasem niechcianych, tylko dlatego, że są chore czy zdeformowane”. Czy my w Polsce coś wreszcie z tym zrobimy? Czy damy przykład innym? Mamy na to teraz kolejną szansę.

Sławomir Jagodziński

Nasz Dziennik