logo
logo

Zdjęcie: M.Borawski/ Nasz Dziennik

Narzeczeństwo jest zadaniem

Wtorek, 11 lutego 2014 (02:00)

Jak udoskonalić przygotowanie młodych do małżeństwa, tak aby mogli coraz bardziej odkrywać piękno tej więzi opartej na miłości i odpowiedzialności? – to pytanie postawił Papież Franciszek polskim biskupom podczas zakończonej wizyty „ad limina”. Na znaczenie okresu narzeczeństwa Ojciec Święty zwraca uwagę, zapraszając do Watykanu w piątek ok. 17 tys. osób przygotowujących się do małżeństwa.

Duszpasterze, doradcy życia rodzinnego wręcz alarmują: kondycja naszych rodzin czy narzeczonych przygotowujących się do małżeństwa jest fatalna.

– Może zaledwie 3-5 proc. par zachowuje czystość przedmałżeńską i zna wykładnię Kościoła na temat odpowiedzialnego rodzicielstwa. Wiele osób nie ma nawet świadomości grzechu, szczególnie tych dotyczących zachowania czystości małżeńskiej – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Elżbieta Marek, doradca życia rodzinnego, prowadząca poradnię rodzinną przy kościele Najświętszego Zbawiciela w Warszawie.

Trudno wymagać, by w tej sytuacji wystarczające były jednorazowe, weekendowe sesje nazywane przygotowaniem do małżeństwa. – Nawet jeśli przygotowujący młodych są znakomitymi wykładowcami, to zbyt mało – zwraca uwagę. Podkreśla, że przygotowanie do małżeństwa musi być rzetelną formacją rozłożoną w czasie. W innym przypadku nie ma mowy o dobrym przygotowaniu do małżeństwa, do budowania trwałych rodzin.

Potrzebni są także kapłani na miarę ks. Karola Wojtyły, którzy rozumieją, czym jest powołanie do małżeństwa. A narzeczeni chcą ich słuchać – łakną wiedzy o małżeństwie, rodzinie. Na kursach przedmałżeńskich niejednokrotnie po raz pierwszy otwierają oczy na sprawy czystości, sens jej zachowania, na kwestie dotyczące metod rozpoznawania płodności, na nauczanie Kościoła o kobiecie i mężczyźnie, o relacjach, o porozumiewaniu się w małżeństwie.

W spotkaniach z narzeczonymi kwestie dotyczące odpowiedzialnego rodzicielstwa należą do najbardziej zapalnych. – I ważne, by nie zrazić piętrzącymi się pytaniami, lecz podjąć dialog – dodaje doradca. W panującej rzeczywistości, deprecjonującej wartość, trwałość rodziny, trudno się dziwić młodym, że nie mają wzorców, nie wypracowali postaw, na których można by budować szczęśliwe sakramentalne rodziny. Dlatego jak podkreśla Elżbieta Marek, trzeba powrócić do teologii ciała w ujęciu Jana Pawła II, jego nauczania o małżeństwie i rodzinie, do rozprawy „Miłość i odpowiedzialność” czy „Mężczyzną i niewiastą stworzył ich”. – I, co ważne, przełożyć to na zrozumiały dla młodych język – wskazuje. Zaznacza, że nauczanie Jana Pawła II o rodzinie jest uniwersalne dla wszystkich i aby je umiejętnie przekazać, trzeba je samemu przeżyć i jego doświadczyć.

Ci, którzy zrozumieją sens i wartość małżeństwa i rodziny, chętnie też korzystają z poradnictwa rodzinnego w życiu małżeńskim. – Problemy nierozwiązane czy nieuświadomione w narzeczeństwie nieraz ciągną się przez całe życie. I małżeństwa przychodzą do poradni z problemami niekiedy bardzo podstawowymi, nie rozumieją różnic między kobietą a mężczyzną, nie umieją ze sobą rozmawiać na głębszym poziomie, nie widzą potrzeby, by poświęcać sobie czas – wylicza Elżbieta Marek. Zauważa, że w duszpasterstwie należy zwrócić uwagę także na problem dorosłych dzieci alkoholików, ludzi pochodzących z rozbitych rodzin, na problem „wiecznie małych dziewczynek i chłopców”, czyli ludzi emocjonalnie niedojrzałych. Jak wskazuje, oprócz pobożności ludziom warto dać konkretne wskazówki do podjęcia terapii.

Z ofertą głębszego przygotowania do małżeństwa wychodzi Fundacja Pomoc Rodzinie, która od kilku lat organizuje kursy przedmałżeńskie „Gaudium et spes. Radość i nadzieja”. Ten program pomaga w podjęciu pracy nad relacją narzeczeńską i małżeńską. Jak podkreśla Jacek Gos, doradca życia rodzinnego, prowadzący zajęcia dla narzeczonych, uczestnicy kursu najbardziej doceniają warsztatowy sposób prowadzenia zajęć: indywidualne problemy do omówienia we dwoje, pracę w grupach i dzielenie się własnymi refleksjami, jak też to, iż sami dochodzą do rozwiązania problemów. Zauważa, że 95 proc. osób nie ma świadomości, czym jest sakrament małżeństwa. – Dlatego staramy się pokazać, co Pan Bóg daje poprzez łaskę sakramentu małżeństwa. Narzeczeni nieraz mówią: nigdy tak na to nie patrzyliśmy, nie mieliśmy świadomości, jak nas Bóg obdarowuje w tym sakramencie – dodaje Jacek Gos.

Małgorzata Jędrzejczyk

Nasz Dziennik