logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Silni Rodziną Radia Maryja

Poniedziałek, 4 sierpnia 2014 (02:00)

Pielgrzymi z Kanady

 

Dla słuchaczy Radia Maryja spoza Europy uczestnictwo w pielgrzymce Rodziny Radia Maryja jest najczęściej jednym z punktów dłuższej wizyty w Ojczyźnie. Ale wielu naszych rodaków zza mórz i oceanów od początku tak układa plan pobytu w Polsce, by być koniecznie w Częstochowie, i to wtedy, gdy jest tu także ich ukochane Radio.

Mississauga to miasto w wielkiej aglomeracji Toronto, znany ośrodek innowacji i nowoczesnych technologii. W wielu firmach cenionymi specjalistami są Polacy. Naszych rodaków jest tu bardzo dużo. Na 600 tys. mieszkańców polska parafia św. Maksymiliana Marii Kolbego liczy aż 40 tys. wiernych. Polacy mogą się więc pod wieloma względami czuć jak u siebie. Jest ich sporo, są uznani i szanowani w lokalnej społeczności. Jednak to z upływem lat przestaje wystarczać. Bieg spraw codziennego życia (a jest on w Ameryce naprawdę szybki) nie zagłusza tęsknoty.

– Chociaż tak dawno wyjechałam, to nie chcę zapomnieć i nie zapomnę modlitwy po polsku. W Radiu słyszy się polskie słowo, modlitwa jest bardziej swoja, prawdziwsza, bardziej porusza serce – mówi pani Helena Sieradzka, która mieszka w Missassaudze 54 lata. Nasza rozmówczyni jest dumna z tego, że wychowała dzieci po katolicku, nauczyła języka polskiego, mimo że Kanada to kraj mocno zlaicyzowany. – Kanadyjczycy nie są bardzo religijni. Praca, odpoczynek, rozrywka i znowu praca. To Polacy wypełniają tu kościoły. Są wypadki, że nasi kanadyjscy znajomi zaczynają na nowo interesować się wiarą dzięki świadectwu Polaków. Widzą na przykład procesję albo opowiadamy im, że idziemy w pielgrzymce do sanktuarium w Midland. Wtedy pytają, a czasami się przyłączają – opowiada pan Stanisław Śliwiński, od 20 lat mieszkający w Kanadzie.

Przy polskiej parafii w Missassaudze działa Koło Przyjaciół Radia Maryja. Poza modlitwą i wspieraniem Radia włącza się w lokalne inicjatywy kulturalne, patriotyczne, pielgrzymki. Koło prowadzi o. Jacek Cydzik, redemptorysta, który przez długi czas posługiwał w rozgłośni w Toruniu, a obecnie mieszka i pracuje wśród Polonii w Toronto i okolicach.

Polacy bez Radia Maryja niewiele wiedzieliby o sytuacji w Polsce, o problemach, zagrożeniach, kryzysach. Byliby zdani na urzędowy optymizm przeznaczonych dla zagranicy mediów publicznych i internetowy miszmasz. Katolickie Radio Ojców Redemptorystów dostarcza informacji wiarygodnej i pełnej. Dzięki temu odgrywa niemałą rolę w zdobyciu orientacji na temat tego, co dzieje się w kraju. – Polacy bardzo tęsknią za Polską. Jest bardzo dużo prasy, wydawnictw z Polski. Po tym, jakie sprzedaje się tytuły, widać, że Polacy w Ontario mają sympatie bardzo patriotyczne, narodowe, niepodległościowe – opowiada pan Stanisław.

Na pierwszym miejscu stawia jednak formację duchową. – Nie wyobrażam sobie życia bez Radia Maryja i Telewizji Trwam. Słucham codziennie, interesuję się tym, o czym mówią. Dzięki Radiu bardzo zbliżyłem się do Boga. Przeżywam razem z Radiem sprawy Ojczyzny i Kościoła, wszystkie wielkie wydarzenia i problemy – wskazuje nasz rozmówca z dalekiej Kanady.

Piotr Falkowski, Jasna Góra

Aktualizacja 4 sierpnia 2014 (02:00)

Nasz Dziennik