logo
logo

Zdjęcie: Maria Gurzyńska/Radio Rodzina Kalisz (www.radiomaryja.pl)/ -

Najważniejszą szkołą charakteru jest rodzina

Czwartek, 7 sierpnia 2014 (20:32)

Tradycyjnie w pierwszy czwartek miesiąca w sanktuarium św. Józefa w Kaliszu modlono się w intencji rodzin i obrony życia poczętego. Tematem spotkania było hasło: „Błogosławiony Edmund Bojanowski – opiekun dzieci i wspomożyciel rodzin”. Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił ks. bp Jan Wątroba, ordynariusz diecezji rzeszowskiej, przewodniczący Rady ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski.

 

Już na początku homilii ks. bp Wątroba mówił, że w każdy pierwszy czwartek miesiąca czciciele św. Józefa gromadzą się w jego sanktuarium w Kaliszu, by modlić się w intencji rodzin, małżeństw i dzieci nienarodzonych. Kaznodzieja przypomniał, że dzisiejsze spotkanie odbywa się w liturgiczne wspomnienie bł. Edmunda Bojanowskiego, które przypada w dzień jego narodzin dla Nieba. – W tym roku przypada także 200. jego rocznica urodzin na ziemi. Te podwójne urodziny są motywem, abyśmy tę modlitwę podjęli pod przewodnictwem bł. Edmunda, który rodzinom poświęcił całe swoje życie – zaznaczył.

Bp Wątroba przybliżył życiorys bł. Edmunda Bojanowskiego, który wyrósł w głęboko religijnej, patriotycznej rodzinie. To wrażliwość na biedę kazała mu zainteresować się losem ubogich. Z tego powodu – jak mówił biskup z Rzeszowa – założył Zgromadzenie Sióstr Służebniczek, które opiekowały się sierotami w ochronkach i schroniskach.

– Bł. Edmund nie założył własnej rodziny, ale jego powołaniem było ojcostwo duchowe wobec dzieci, ludzi chorych i zgromadzenia, jakie założył. A powołaniem ojca jest miłość, która sprzyja rozwojowi nowego życia. Pozostając w stanie wolnym, nie stłumił w sobie ojcowskich uczuć, a dzieci w zamian traktowały go jak własnego ojca – mówił ks. bp Jan Wątroba i dodawał, że Edmund Bojanowski był przekonany, że dzieci trzeba uczyć nie słowem, ale własnym dobrym przykładem.

Skąd Edmund Bojanowski czerpał natchnienie i siły do tak wielu zadań? Ten zapał? Żar wewnętrzny? – pytał kaznodzieja i wyjaśniał, że było kilka źródeł jego świętości. – Edmund był człowiekiem modlitwy. Dzięki tej modlitwie Bóg działał w jego wnętrzu i przemieniał je. Ważnym miejscem spotkania z Bogiem była dla niego świątynia. Ale spotykał się z Bogiem także w czasie codziennych zadań.

Wiele miejsca w jego modlitwie zajmowało dziękczynienie. Za wszystko dziękował, ale też umiał prosić i nie bał się przedstawiać Bogu różnych intencji. Prosił także o modlitwę za siebie.

Za szczyt modlitwy uważał Eucharystię. Dzień bez Mszy św. był dla Edmunda dniem straconym. Sam często z różnych okazji zamawiał Msze św. – opowiadał o życiu błogosławionego pasterz rzeszowski.

Wyjaśnił jeszcze, że pobożność eucharystyczna Bojanowskiego była także na wskroś maryjna. – Od swojej matki tego się nauczył. Całym życiem dziękował Maryi za łaskę odzyskania zdrowia w dzieciństwie. Zawsze traktował Maryję jako swoją doradczynię i Matkę. Niepokalanej oddał wszystkie swe dążenia i plany. Do Niej przychodził w każdym smutku i szerzył nabożeństwo do Matki Bożej, rozdawał Jej obrazki – mówił.

Ks. bp Jan Wątroba podkreślił, że choć od życia Bojanowskiego dzieli nas blisko półtora wieku, to nasz świat, Ojczyzna, Kościół, wspólnoty i rodziny niezmiennie potrzebują takich wzorów i patronów. – On nam przypomina, że najważniejszą szkołą charakteru jest rodzina. To w rodzinnym środowisku kształtuje się nasza wrażliwość na drugiego człowieka, nasza akceptacja dla jego inności, nasza gotowość do spieszenia z pomocą w jego radościach i smutkach. Bł. Edmund kształtował swoją wrażliwość właśnie w rodzinie. Tam uczył się, że nie wolno być obojętnym wobec bliźniego. Jest on też ciągle aktualnym wzorem mężczyzny pochylającego się nad dzieckiem. Stającego w obronie dziecka. Zwłaszcza tego najbardziej bezbronnego, jeszcze nienarodzonego. Jest wzorem mężczyzny gwarantującego bezpieczeństwo. Troszczącego się o potrzeby materialne, ale i duchowe. Mężczyzny opiekuńczego, wyrozumiałego, ale i sprawiedliwego, broniącego przed wpływami zła, przed zgorszeniem i zepsuciem – zaznaczył.

Jak mówił przewodniczący Rady ds. Rodziny KEP, dziś w Polsce bardzo są potrzebni tacy ludzie wśród rządzących, pośród stanowiących prawa, wśród członków różnych komisji, ludzi przygotowujących prawo, dobre ustawy gwarantujące dobro i bezpieczeństwo dziecka. Ludzi przygotowujących programy szkolne i podręczniki.

– Bardzo potrzebni są dziś ludzie serdeczni, którzy jak bł. Edmund z dłonią na sercu i z sercem na dłoni pochylą się nad każdym, kto potrzebuje dobrego słowa, pomocy, obrony przed zagrożeniem, pozytywnej wizji przyszłości i duchowego wsparcia – podkreślił pasterz rzeszowski i dodał, że bł. Edmund jest także wzorem patrioty, dla którego miłość Ojczyzny nie jest pustym frazesem w politycznych zapasach, ale serdeczną troską o narodowe dziedzictwo, o piękno języka, o znajomość historii, kultury, tradycji. – Jest on także przypomnieniem prawdy, że świętość jest dostępna dla każdego. Jest wymownym przykładem skutecznego apostolstwa ludzi świeckich. On całym swym życiem udowodnił, że mężczyzna w szkole Maryi może osiągnąć dojrzałość chrześcijańską, którą może innych zachwycić, a jego zaprowadzić na ołtarze – zakończył homilię ordynariusz rzeszowski.

Po Mszy św. księża biskupi zawierzyli polskie rodziny i obronę dzieci nienarodzonych, a także całą rodzinę bł. Edmunda Bojanowskiego i Zgromadzenie Sióstr Służebniczek opiece św. Józefa. W uroczystości wziął udział o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR, dyrektor Radia Maryja.

Na zakończenie ks. bp Edward Janiak podziękował wszystkim zebranym za obecność. – Tyle dobra się dzieje i za nie dziękujemy za pośrednictwem świętych – podkreślał. Biskup kaliski zaznaczył, że dziś ogromną rolę pełnią media, które przekazują informacje. – Kiedy uczestniczyłem w spotkaniu lipcowym Rodziny Radia Maryja na Jasnej Górze, to pomyślałem: „tyle ludzi”. Wcale więc nie dziwię się, że wrogowie Kościoła tak atakują toruńskie media, bo potrafią tysiące ludzi gromadzić na modlitwie. Ojcze Tadeuszu, dziękuję – powiedział.

O. dr Tadeusz Rydzyk prosił o organizację pielgrzymek do św. Józefa na wrzesień. Wtedy to przybędzie do Kalisza cała Rodzina Radia Maryja.

 

Małgorzata Pabis

NaszDziennik.pl