logo
logo

Zdjęcie: arch./ -

Złoty wiek kultu w Polsce

Czwartek, 14 sierpnia 2014 (02:00)

Odnowić pamięć O Bożej Miłości (11)

Jak zostało już przypomniane w naszym cyklu, wiek XVIII w Polsce rozpoczął się od ważnych wydarzeń związanych z kultem Najświętszego Serca Jezusa, a mianowicie od utworzenia przy kościele Pijarów w Warszawie oraz zatwierdzenia papieskiego pierwszego bractwa, które miało inspirować się w swojej działalności tajemnicą Serca Jezusa, i od umieszczenia w kościele Pijarów pierwszego obrazu przedstawiającego Serce Zbawiciela. Te dwa wydarzenia, blisko powiązane ze sobą, posiadają wyjątkowo symboliczne znaczenie, ponieważ to właściwie od nich dynamicznie zaczął promieniować kult Serca Jezusa na całą Polskę. Rozwijające się wówczas bractwa i umieszczane w kolejnych kościołach obrazy potwierdzają, że ten kult zaczął zataczać coraz szersze kręgi, oddziałując na coraz większą liczbę wiernych i dokonując odnowy ich życia religijnego.

Kaznodziejstwo w służbie kultu

Szczególnym świadectwem rozwijania się kultu Najświętszego Serca Jezusa w Polsce w XVIII wieku jest kaznodziejstwo. Jego wyjątkowe znaczenie dla życia kościelnego było wówczas dobrze rozumiane, a wybitni kaznodzieje byli chętnie słuchani, oddziałując na wierzących swoim słowem. Bodaj w żadnej innej epoce nie powstało tyle podręczników retoryki, czyli sztuki przemawiania, co wówczas, przy czym trzeba pamiętać, że przemawianie kaznodziejskie było widziane jako uprzywilejowany rodzaj sztuki retorycznej, na której uczenie kładziono mocny nacisk. Efektem tego zapału kaznodziejskiego są także powstałe liczne kazania, w których podejmowany jest temat czci Najświętszego Serca Jezusa, jego znaczenia religijnego i formacyjnego, form pobożności, jakie powinny mu towarzyszyć, a także pewnego stylu życia, jakiego ta cześć domaga się od chrześcijanina, łącznie z jej wymiarem społecznym i patriotycznym.

Kazania wniosły nieoceniony wkład do rozwoju i utrwalenia kultu Najświętszego Serca Jezusa. Kwestia ta była bardzo bliska zakonowi jezuitów, ponieważ ściśle łączyła się z ich chrystocentryczną duchowością wynikającą z „Ćwiczeń duchowych” św. Ignacego Loyoli. Wśród najwybitniejszych kaznodziejów z tego zakonu znajdują się: Andrzej Wagner, Jerzy Dewin, Józef Płochocki, Jan Jełowicki. Ważną rolę w szerzeniu kultu Serca Jezusa odegrali także pijarzy, zwłaszcza z racji ich bliskich związków z wizytkami warszawskimi. Wśród kaznodziejów pijarskich wybitne kazania na temat Serca Jezusa głosili: Jan Franciszek Włocki, Józef Kazimierz Madejski, Szymon Rosołecki, Samuel Wysocki.

W kazaniach wymienionych autorów możemy znaleźć właściwie wszystkie tematy, które do dziś są obecne w teologii i kulcie Serca Jezusa. Chociaż kazania na ogół nie stawiają sobie celów doktrynalnych, to jednak zawierają one bogatą doktrynę, która jest ujmowana w ścisłym związku z wymogami życia ascetycznego i kościelnego. Kazania o Najświętszym Sercu Jezusa głosili także kaznodzieje należący do innych zakonów i do duchowieństwa diecezjalnego. Warto zwrócić uwagę, że wspomniani autorzy, a także inni, których tu nie wymieniamy z nazwiska, w niewielkim stopniu odnoszą się do objawień św. Małgorzaty Marii Alacoque; starają się oni dobrze oprzeć propagowany kult Serca Jezusa na Biblii i na chrystologicznych dogmatach wiary. Oczywiście, objawienia są w jakiś sposób obecne w przepowiadaniu, ale bardziej jako jego inspiracja niż jako jego treść. Szkoda, że do tej pory nikt nie podjął się opracowania jakiejś reprezentatywnej antologii kazań z XVII i XVIII wieku, w których został podjęty temat kultu Serca Jezusa. Na ogół odwołujemy się do ich jakichś ogólnych aspektów, nie czerpiąc z ich treści, która jest godna najwyższej uwagi, nawet jeśli trzeba przebić się przez nadmiar chwytów retorycznych. W każdym razie, patrząc na obfitość drukowanych kazań poświęconych czci Serca Jezusa, które na pewno odzwierciedlają klimat duchowy XVIII wieku, można go uznać za „złoty wiek” w kulcie Najświętszego Serca Jezusa w Polsce.

Cel miłości naszej

Myślę, że w tym miejscu warto przypomnieć niewielki traktat dotyczący kultu Najświętszego Serca Jezusa, którego autorem jest ks. Szymon Majchrowicz, a noszący barokowy tytuł „Cel miłości naszej, serc naszych jedyna pociecha, Najświętsze Jezusowe Serce” (Kalisz 1781). Autor opracował w nim przejrzystą biblijno-doktrynalną syntezę teologiczną, na której opiera się kult Najświętszego Serca Jezusa, a która stanowiła także podstawę ówczesnego przepowiadania.

Szymon Majchrowicz urodził się w 1717 r. w Małopolsce. Pierwsze nauki pobierał w Koszycach na Słowacji. W 1741 r. wstąpił do jezuitów w Krakowie. W latach 1746-1749 studiował w Poznaniu teologię. W latach 1752-1753 był misjonarzem jezuickim w diecezji poznańskiej, a następnie przez dziewiętnaście lat w diecezji przemyskiej, gdzie w 1771 r. objął stanowisko rektora kolegium w Przemyślu. Po kasacie zakonu pracował jako misjonarz diecezjalny i proboszcz w Lesku. Zmarł w 1783 r. w Krośnie.

Ksiądz Majchrowicz znany jest przede wszystkim jako autor traktatu „Trwała szczęśliwość królestw”, w którym wyłożył sarmacką historiozofię i za pośrednictwem którego wywarł wpływ na romantyczny mesjanizm. Opracował popularny modlitewnik „Początki życia niebieskiego na ziemi”, mający kilka wydań, również w języku ukraińskim dla grekokatolików, a także wspomniany traktat o kulcie Serca Jezusa.

Traktat „Cel miłości naszej…” ks. Majchrowicza ma charakter teologiczny, chociaż został on napisany bardzo oryginalnie, a mianowicie duże jego partie są oddane językiem modlitwy. Jest to traktat bardziej mistyczny niż doktrynalny, chociaż jest bardzo dojrzały pod względem teologicznym. Autor przede wszystkim uzasadnia, że Bóg jest celem miłości człowieka, a więc także celem serca ludzkiego. Jest tym celem z licznych racji: przede wszystkim dlatego, że stał się człowiekiem i zostawił siebie w Najświętszym Sakramencie jako sakramencie swojej miłości. Na tę miłość Boga objawioną w Jezusie Chrystusie człowiek może odpowiedzieć tylko miłością, która „szacunku cnotom dodaje i z Bogiem nas jednoczy, i sprawuje, abyśmy Go nieomylnie otrzymali wiecznie”. Serce Jezusa pośredniczy w tej miłości człowieka do Boga: „Więc gdy kochamy Najświętsze Jezusowe Serce i z Nim serca nasze łączymy, a tą złączoną miłością kochamy w Trójcy Przenajświętszej Jedynego Boga, ta miłość najdoskonalsza jest i najprzyjemniejsza jemu”. Serce Jezusa, kochające po bosku i po ludzku, wprowadza więc człowieka w miłość Bożą, czyli prowadzi go do doskonałości. Jeśli Serce Jezusa jest kochane przez wierzącego, wtedy następuje wymiana miłości Boga i człowieka, gdyż Serce Jezusa w tym pośredniczy. Ten wątek stanowi oryginalny wkład ks. Majchrowicza do kultu Serca Jezusa.

Ksiądz Majchrowicz uzasadnia następnie, że miłość Serca Jezusa jest odpowiednia dla ludzi wszystkich stanów, oraz podaje szereg argumentów, które to uzasadniają. Proponuje odpowiednie sposoby, którymi można dojść do miłości Serca Jezusa, ukazujące przede wszystkim, w jaki sposób człowiek wierzący może doprowadzić swoją miłość do dojrzałości. Narzędziem osiągnięcia tej dojrzałości są zaproponowane rozmyślania oraz odpowiednio dobrane modlitwy. Ważnym elementem w propozycji ks. Majchrowicza jest ścisłe powiązanie kultu Serca Jezusa z Najświętszym Sakramentem.

***

„Akt ofiarowania wszystkich spraw swoich i całego życia przez Najświętsze Jezusowe Serce” z traktatu ks. Szymona Majchrowicza:

„Przed oczy Twoje, Panie, przychodzę mizerny i stawiam się niegodny, ale inaczej nie śmiałbym się stawić przed Ciebie, tylko mając między sobą i Tobą, o Ojcze Przedwieczny, wcielonego Syna Twego Serce, aby mnie to zasłaniało od winy i kary przed Tobą za całe życie moje na grzechach niezliczonych i marnościach strawione.

Wejrzyj tedy, Panie, pokornie upraszam, nim na mnie najświętsze oczy Twoje obrócisz, wejrzyj na Syna Twego Najświętsze Serce Tobie i mnie najmilsze, które między mną niegodnym i Tobą, Twórcą moim, Bogiem, stawiam, a dla niego zgładź wszystkie nieprawości moje, za które serdecznie żałuję i postanawiam zupełną życia mego poprawę.

Biorę sobie na pomoc to Najświętsze Serce, z Nim łączę wszystkie moje mizerne nabożeństwa na potem. Duszę moją i ciało, prace, utrapienia, kłopoty, smutki, boleści, choroby, nudności, aż do ostatniego skonania. I w zjednoczeniu z tym Najświętszym Sercem na ofiarę oddaję, poświęcam i ofiaruję Tobie.

Przyjmij, Panie, mile tę moją ofiarę zjednoczoną z nieskończonymi zasługami tego Najświętszego Serca. Od tego już czasu niech żyje we mnie Jezus, a ja życiem Jego. Wszystkie moje tchnienia, pokuszenia, myśli i pragnienia, wszystkie życia mego godziny i ostatnie skonanie złączone z tym Sercem Najświętszym i przez Nie oddaję, ofiaruję, aż na wieczne wieki. Amen”.

ks. Janusz Królikowski

Nasz Dziennik