logo
logo

Zdjęcie: Ahmed Aboulenein/ Reuters

Trwa exodus Koptów

Czwartek, 2 marca 2017 (11:07)

W Egipcie na północnym Synaju na chrześcijan padł strach przed krwawym terrorem islamistów. W ciągu zaledwie kilku dni 40 chrześcijańskich, głównie koptyjskich rodzin, czyli ok. tysiąca osób, opuściło miasto al-Arisz.

Przed rozpoczęciem tzw. arabskiej wiosny było tam ok. 5 tys. wyznawców Chrystusa i jeszcze w ostatnich dniach 1700, a obecnie ich liczba zmalała poniżej tysiąca.

Zabójcze akcje ostatnio nasiliły się. W ciągu 10 dni zamordowano 7 chrześcijan, ale podobne morderstwa miały tam już miejsce w poprzednich tygodniach. Niektóre ofiary zastrzelono, inne spalono żywcem albo obcięto im głowy. Palono też ich domy. Żona jednej z ofiar zeznała, że terroryści mieli przy sobie listę chrześcijańskich mieszkańców całej dzielnicy.

Sprawcy pozostają anonimowi, ale ich działania przypisuje się powszechnie tzw. Państwu Islamskiemu. W 2014 r. uznało ono Synaj za swoją prowincję, a jego oddziały zbrojne są tam czynne już od co najmniej pięciu lat, walcząc z siłami egipskimi, które straciły przy tym tysiące ludzi. Obecnie przyszła kolej na mordowanie tamtejszych wyznawców Chrystusa, co zapowiedziano niedawno w rozpowszechnionym przez działających tam dżihadystów wideo. Na murach chrześcijańskich domów pojawiły się napisy z pogróżkami albo z wezwaniem do opuszczenia miasta. Ze względu na zagrożenie Koptów gubernator północnego Synaju udzielił im zezwolenia na nieobecność w szkole czy w pracy.

Część koptyjskich rodzin, które uciekły z al-Arisz, została przyjętych przez protestancką wspólnotę w mieście Ismailia nad Kanałem Sueskim. Wspomagają je tam materialnie i opieką medyczną nie tylko chrześcijanie, ale też muzułmanie. Inni uchodźcy udali się do swoich krewnych w Suezie czy w stołecznym Kairze.

RS, KAI

NaszDziennik.pl