logo
logo

Zdjęcie: / -

Muzułmanie grożą samosądem Asii Bibi

Sobota, 11 marca 2017 (12:00)

Asia Bibi, pakistańska katoliczka, skazana 8 lat temu na karę śmierci za rzekome bluźnierstwo przeciw islamowi, nawet gdyby opuściła więzienie, może zostać zamordowana. Taką opinię wyraził Shaiq Hussain, pakistański korespondent amerykańskiego dziennika „The Washington Post”. W swoim artykule zwrócił on uwagę na dalszą radykalizację islamistów w tym kraju , którzy m.in. ogłosili ostatnio nowe pogróżki pod adresem tej niespełna 50-letniej kobiety.

Radykalizacja ta wyraziła się ostatnio zwłaszcza w demonstracjach upamiętniających „męczennika islamu”, a w istocie mordercę – Mumtaza Qadriego. 4 stycznia 2011 ten 26-letni wówczas policjant zabił gubernatora prowincji Pendżab Salmaana Taseera, który dążył do złagodzenia osławionych przepisów o „bluźnierstwie religijnym” i m.in. opowiadał się za zwolnieniem Asii Bibi. Władze co prawda skazały Qadriego na śmierć, zaraz jednak po wykonaniu wyroku 29 lutego 2016 zezwoliły tysiącom jego zwolenników, a nawet czcicieli na demonstracyjne przejście na cmentarz i stworzenie nimbu wielkości wokół jego osoby. W pierwszą rocznicę śmierci „męczennika” odbyły się wielotysięczne marsze ku jego czci.

Według pakistańskiego obrońcy praw człowieka Asma Jehangira, „marsze te są widocznym znakiem nasilającego się ekstremizmu w naszym społeczeństwie”. – Jeśli chwali się morderców niewinnych ludzi, to musimy zadać sobie następne pytanie: dokąd zmierza to społeczeństwo? – zapytał retorycznie pakistański działacz.

Sprawa 46-letniej obecnie Asii Bibi, matki pięciorga dzieci, ciągnie się od 18 czerwca 2009, gdy zatrzymano ją pod zarzutem obrazy islamu i proroka Mahometa. Chodziło o to, że gdy w czasie prac polowych chciała napić się wody, jej sąsiadki-muzułmanki zażądały od niej, aby przeszła na islam i dopiero wtedy pozwolą jej skorzystać z miejscowej studni. Asia Bibi nie tylko nie zgodziła się na taki warunek, ale jeszcze powiedziała, że Jezus oddał swoje życie za innych ludzi i zapytała: „A co zrobił Mahomet?”. Kobiety pobiły ją wtedy dotkliwie i powiadomiły policję, a sprawa trafiła do sądu.

Po ponadrocznym pobycie w więzieniu 7 listopada 2010 skazano ją na karę śmierci, ale kilka tygodni później ułaskawił ją prezydent Pakistanu Asif Ali Zardari. Po uwolnieniu ze względów bezpieczeństwa przewieziono ją w nieznane miejsce. Ale miejscowi muzułmanie zaskarżyli zarówno wyrok, jak i decyzję głowy państwa i Asia Bibi ponownie trafiła do więzienia, gdzie przebywa do dzisiaj.

W jej obronie wielokrotnie występowali zarówno umiarkowani muzułmanie, jak i chrześcijanie w wielu krajach świata. Do uwolnienia jej wzywali też Benedykt XVI i Franciszek.

RS, KAI

NaszDziennik.pl