logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Władza wypływa ze służby

Wtorek, 10 stycznia 2017 (19:43)

Jezus miał władzę, ponieważ służył ludziom, był blisko ludzi i był konsekwentny w przeciwieństwie do uczonych w Prawie, którzy czuli się jak książęta – powiedział Papież podczas porannej Mszy św. w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Ojciec Święty nawiązał do dzisiejszej Ewangelii (Mk 1,21-28) ukazującej Pana Jezusa, nauczającego jak ten, kto ma władzę.

Mówiąc o tym, co różniło władzę Jezusa od władzy uczonych w Prawie, Ojciec Święty podkreślił pokorę Pana Jezusa, który uczył, że: „największy między wami niech będzie jak najmłodszy, a przełożony jak sługa!” (Łk 22,26), natomiast faryzeusze czuli się jak książęta. 

– Jezus służył ludziom, wyjaśnił, aby ludzie dobrze rozumieli zasady wiary: służył ludziom. Miał postawę sługi, a ta nadawała władzę. Natomiast ci uczeni w Prawie owszem byli słuchani przez ludzi, szanowani, ale nie mieli władzy, bo posiadali mentalność książąt rozkazujących ludowi. Natomiast Jezus zawsze był sługą wszystkich, a to nadawało Jemu autorytet, władzę – podkreślił Papież.

Jako drugą cechę władzy Jezusa Franciszek wskazał Jego bliskość, nie bał się ludzi, dotykał trędowatych, chorych, natomiast faryzeusze pogardzali biednymi, niedouczonymi ludźmi, lubili chodzić po ulicach, we wspaniałych szatach i posiadali mentalność klerykalną. W tym kontekście podkreślił bliskość błogosławionego Pawła VI wobec ludzi, którą wyraźnie widać w 48 artykule adhortacji „Evangelii nuntiandi”. 

Trzecia z kolei wskazana przez Ojca Świętego cecha różniąca postawę Jezusa od faryzeuszów i uczonych w Piśmie to konsekwencja przeciwstawiona obłudzie. Pan Jezus żył bowiem tym, co głosił, istniała zgodność między tym, co myślał, czuł i czynił. Natomiast ci, którzy czuli się książętami, przybierali postawę klerykalną, obłudną, co innego mówili, a co innego czynili. Dlatego Pan Jezus, mówiąc o nich uczniom, wskazywał: „Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią” (Mt 23,3). Mówili prawdę, ale nie posiadali władzy. Natomiast Pan Jezus, będąc pokornym, służąc ludowi, będąc bliskim, nie pogardzając ludem, będąc konsekwentny, ma władzę. Tę władzę odczuwał lud Boży – podkreślił Papież. 

Na zakończenie Franciszek nawiązał do przypowieści o Miłosiernym Samarytaninie, ukazującej trzy osoby mijające człowieka na wpół żywego, ograbionego przez zbójców. Minął go obojętnie kapłan, bojąc się być może krwi i tego, że gdyby go dotknął, stałby się nieczystym, następnie lewita, który może obawiał się niepotrzebnych komplikacji, i wreszcie Samarytanin, grzesznik, który okazuje nieszczęśnikowi litość. Ojciec Święty zwrócił uwagę na postać właściciela gospody, który został zaskoczony nie tyle zachowaniem kapłana i lewity, ile Samarytanina, którego zapewne uważał na szaleńca. Franciszek zauważył, że być może także podobne zdumienie odczuwali ci, którzy obserwowali Jezusa i Jego władzę pokorną, posługującą, bliską ludzi i konsekwentną.

RS, KAI

NaszDziennik.pl