logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

4 lata pontyfikatu Papieża Franciszka

Poniedziałek, 13 marca 2017 (19:56)

Mijają cztery lata od wyboru Ojca Świętego Franciszka. Rocznica pontyfikatu jest w Watykanie dniem wolnym od pracy. Papież nie udziela dziś audiencji, urzędy Kurii Rzymskiej pozostają zamknięte, ale nie ma żadnych zewnętrznych uroczystości rocznicowych.

Wywiadu o znamionach pontyfikatu Franciszka, a zwłaszcza jego ostatniego roku, udzielił Radiu Watykańskiemu sekretarz stanu ks. kard. Pietro Parolin. Najbliższy papieski współpracownik wskazał na charakterystyczną dla niego koncepcję Kościoła „wyruszającego w drogę”.

– Wydaje mi się ważny ten Kościół w drodze, ten Kościół, który się otwiera; Kościół, który się otwiera przede wszystkim na Boga; Kościół, który wychodzi ku swemu Panu, Jezusowi Chrystusowi. I właśnie dlatego, że Kościół wychodzi ku Jezusowi Chrystusowi, może towarzyszyć ludziom, spotykać się z nimi,  towarzyszyć im w ich codziennej rzeczywistości. To wydaje mi się bardzo ważne i sądzę, że tą drogą trzeba iść razem. Oto synodalność! Kościół w drodze trzeba tworzyć razem, ale pod kierunkiem Ducha Świętego – podkreślił kapłan.

Ks. kard. Parolin nawiązał też do ubiegłorocznego Jubileuszu Miłosierdzia, mówiąc o jego owocach.

– Gdy chodzi o owoce, chciałbym podkreślić dwie sprawy. Pierwsza to odkrycie przez wielu chrześcijan, wielu ochrzczonych spowiedzi jako sakramentu miłosierdzia Bożego. Pan Jezus daje nam w nim doznać miłosierdzia Ojca, przebaczenia grzechów i całej Jego miłości do nas. Słyszałem z wielu stron, że miało miejsce przebudzenie tego sakramentu i wielu ludzi do niego przystąpiło. Miejmy nadzieję, że to przebudzenie się utrzyma i przełoży się naprawdę na odnowienie uczęszczania do sakramentu pojednania. Druga sprawa to zwrócenie uwagi na sytuacje ubóstwa, nędzy. Papież ukazał nam, przede wszystkim gestami, pełnienie miłosierdzia, które zresztą jest jednym z wymogów stawianych nam w Wielkim Poście: nawrócenie rodzi się właśnie z pełnienia uczynków braterskiej miłości – stwierdził.

W ciągu czwartego roku swego pontyfikatu Ojciec Święty wydał posynodalną adhortację apostolską o rodzinie „Amoris laetitia”. Watykański sekretarz stanu wskazał na jej owoce i echa.

– Sądzę, że adhortacja „Amoris laetitia” dała i nadal daje, jak słyszę od wielu osób, ogromny impuls dla duszpasterstwa rodzin. Naprawdę daje owoce odnowy i towarzyszenia w sytuacjach rodzinnych nacechowanych słabością. A gdy chodzi o krytyki... to krytyki w Kościele zawsze były! To nie pierwszy raz. Uważam, że sam Papież dał nam klucz do tego, jak je odczytywać. Muszą to być krytyki szczere, które chcą budować, a wtedy służą temu, by iść naprzód, by znaleźć także razem sposób coraz lepszego poznawania woli Bożej i wprowadzania jej w życie – akcentował.

Ponadto ks. kard. Parolin wyjaśnił, jak Franciszek rozumie reformę Kościoła i Kurii Rzymskiej.

– Podstawowym wymiarem Kościoła jest być w procesie reformy, „nawrócenia” – aby użyć terminu ewangelicznego. To jest słuszne i konieczne. Papież przypomina nam to stale, aby Kościół stawał się coraz bardziej sobą, był coraz bardziej autentyczny, zdarł skorupy nagromadzone na drodze historii i zajaśniał naprawdę z ewangeliczną przejrzystością. Powiedziałbym, że to jest zasadniczo sens reformy i dlatego Papież nalega na „reformę serca”! Każda reforma, również strukturalna, której potrzeba – na szczeblu Kurii Rzymskiej podjęto już różne decyzje, Papież  przypomniał w ostatnim wygłoszonym do niej przemówieniu, że prowadzą do przekształceń, do odnowy – wszystko jednak wychodzi od serca, wszystko wychodzi od wewnątrz – podkreślił.

RS, Radio Watykańskie

NaszDziennik.pl