Kwaszona czy kiszona?

Anna Zalech

Dla większości z nas nie ma większego znaczenia, czy kapusta jest kiszona, czy kwaszona. Co gorsza, większość z nas uważa, że jest to ten sam wyrób. A jak się okazuje, są to dwa różne produkty o odmiennych wartościach odżywczych i zdrowotnych. Kapusta kiszona z racji wielu cennych składników i procesów zachodzących podczas kiszenia jest zdrowa i godna polecenia.


Z kolei w sklepach i marketach możemy kupić prawie wyłącznie kapustę kwaszoną, a wszystko dlatego, że kwaszenie jest prostsze i tańsze od kiszenia. Proces produkcyjny kapusty kwaszonej to: szatkowanie, ubijanie, zalanie octem, dodanie cukru, soli, ewentualnie przypraw oraz substancji konserwujących. Taką kapustę można zamykać także w worki foliowe, nie zachodzi tutaj proces fermentacji. Jednak tak zapakowana i wystawiona na sklepowe półki jest źródłem chemii, a nie zdrowia. W takich kapustach znajdują się konserwanty, które mają przedłużyć ich trwałość – kosztem jakości. W efekcie na nasz stół trafia kiszonka pozbawiona wielu cennych witamin i składników odżywczych, naszpikowana np. kwasem askorbinowym, który wypłukuje z organizmu naturalną witaminę C. Obecne w kapustach kwaszonych z folii konserwanty zabijają probiotyki i pożyteczne bakterie. Również wszelkie inne wynalazki, takie jak polepszacze smaku i zapachu, nie są dla zdrowia obojętne.