logo
logo
Czwartek,
16 maja 2013
Brevi manu

A jednak nie został sprawdzony

zdjęcie
Katarzyna Orłowska-Popławska
Zastępca redaktora naczelnego Naszego Dziennika

Do jakich słownych wygibasów poniżył się pan prokurator Zbigniew Rzepa, wyduszając z kiepskich prefabrykatów oświadczenie kamuflujące fakt powrotu – po ponad dwóch latach! – do przesłuchań funkcjonariuszy BOR na okoliczność sprawdzeń pirotechnicznych tupolewa, opisanych przez „Nasz Dziennik”.

Widać, że temat bardzo uwiera. Fakty są takie, że przez prawie trzy tygodnie Naczelna Prokuratura Wojskowa skutecznie blokowała publikację, odmawiając redaktorowi Baranowskiemu odpowiedzi na pytania, kiedy i ilu świadków przesłuchano, zasłaniając się obligacją do ochrony danych osobowych.

Doprawdy trudno to ocenić inaczej niż jako próbę obliczoną na zniechęcenie dziennikarza, skutkujące rezygnacją z materiału lub co najmniej wygenerowanie sytuacji skazującej tekst na pewien margines błędu.

Przyjęty przez prokuraturę sposób dywersyfikacji informacji powziętych w toku śledztwa smoleńskiego stał się niestety płodnym podglebiem konstruowanych w sposób wielopiętrowy oczywistych manipulacji, żeby nie powiedzieć – matactw.

„Chciałbym zapytać, czy w ostatnim czasie doszło do ponownych przesłuchań funkcjonariuszy BOR w śledztwie smoleńskim. Jeżeli tak, to w jakich miesiącach one się odbyły, jakiej liczby osób to dotyczyło” – pisze 26 kwietnia do pułkownika Rzepy Zenon Baranowski. Jeszcze tego samego dnia dostaje uprzejmą odpowiedź odmowy odpowiedzi.

16 maja, kilka godzin po publikacji „Naszego Dziennika”, spektakularna metamorfoza. Prokurator Rzepa doświadcza cudownego rozwiązania języka i przyznaje, że doszło do przesłuchania dwóch oficerów BOR (to już nie trzeba chronić świadków?), ani słowem nie odnosząc się do meritum sprawy, czyli faktu, że mówiąc wprost: SAMOLOT NIE ZOSTAŁ SPRAWDZONY.

I tej informacji Naczelna Prokuratura Wojskowa nie była w stanie podważyć – a to właśnie do niej powinna się odnieść, tłumacząc rodzinom ofiar i opinii publicznej motywy powrotu do tego wątku.

Do traktowania dziennikarzy jako poważnych partnerów do rozmowy obliguje prokuraturę status zarówno instytucji zaufania publicznego, jak i waga sprawy, jaką jej powierzono.

 

POZOSTAŁE WPISY
Sobota, 3 sierpnia 2013

Pragmatyzm „Róbta co chceta”

Niedziela, 26 maja 2013

Paździerzowy faszyzm Michnika

Poniedziałek, 6 maja 2013

Wybuch złości

Środa, 24 kwietnia 2013

Seremetowi do sztambucha

Wtorek, 20 listopada 2012

Zamach, który wstrząsnął światem

Czwartek, 27 września 2012

Opowieści z morgu

Czwartek, 9 sierpnia 2012

Historycy z Balnibarbi

Poniedziałek, 23 lipca 2012

Karafka Edmunda Klicha

Niedziela, 15 lipca 2012

Prokuratura prosi o wsparcie?

Niedziela, 8 lipca 2012

Gorączka