logo
logo
zdjęcie

Dr Marian Szołucha

Chcącemu nie dzieje się krzywda

Środa, 4 listopada 2015 (05:12)

Straty dla budżetu wynikające z przenoszenia internetowych firm bukmacherskich do tzw. rajów podatkowych dochodzą do 600 mln zł rocznie. To pokłosie ustawy hazardowej.

Tak się dzieje zawsze, gdy państwo próbuje wnikać we wszystkie możliwe formy aktywności życiowej, a zwłaszcza zawodowej i gospodarczej obywateli, oraz gdy zapomina o starej zasadzie wywodzącej się jeszcze z rzymskiej myśli, że chcącemu nie dzieje się krzywda. Państwo w przypadku hazardu, a zwłaszcza internetowego, a więc hazardu na drobne sumy, nie powinno ingerować w to, co ze swoimi pieniędzmi robi obywatel, a w tym przypadku internauta. Może to zabrzmi brutalnie, ale jeżeli ktoś chce stracić swoje pieniądze w ten sposób, to ma do tego pełne prawo.

Jeśli chodzi o kwestię skuteczności opodatkowania transakcji dokonujących się przez internet, to prawodawstwo, a w szczególności aparat skarbowy nie nadążają za rozwojem techniki i technologii. To jest kolejny dowód na to, że ingerencja, w tym przypadku fiskalna, poszła zbyt głęboko. W globie globalizacji, w dobie rozwoju technik komunikacji, zwłaszcza telekomunikacji, nie da się dokładnie nadzorować tego, co robią obywatele.

Oczywiście jest pewne pole do poprawy aktywności ściągania podatków, również w transakcjach dokonywanych przez internet, ale myślę, że jesteśmy w punkcie, w którym warto się zastanowić, czy koszty egzekucji takich podatków nie przewyższają pozytywnego dochodowego skutku dla budżetu państwa.

Sądzę, że początek nowej kadencji Sejmu jest sprzyjającym momentem do ogólnej refleksji nad elementarną logiką naszego systemu podatkowego, nad powrotem do zasad, które teoria ekonomii dokładnie i bardzo dawno temu opracowała.

System podatkowy, żeby mógł spełniać pożyteczną i pożądaną przez nas wszystkich funkcję, musi być skonstruowany tak, żeby podatki były egzekwowalne. By system nie był dziurawy, a nasz jest dziurawy w szczególności. Dzieje się tak dlatego, że mamy prawo skomplikowane i je się wyjątkowo często zmienia. Niestety politycy w ciągu ostatnich kilku lat prezentowali podejście do prawodawstwa, jakby jego ciągłe zmiany mogły być lekiem na całe zło.

Myślę, że warto politykom przypominać o elementarnych zasadach dotyczących systemu podatkowego i w ogóle systemu prawnego. Zwłaszcza dziś, kiedy w budynkach przy ul. Wiejskiej pojawili się posłowie wybrani na nową kadencję, spośród których połowa to debiutanci.     

Dr Marian Szołucha

Autor jest doktorem nauk ekonomicznych, członkiem Rady Forum dla Wolności i Rozwoju

NaszDziennik.pl