logo
logo

Społeczeństwo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Frankowicze z inicjatywą

Czwartek, 18 stycznia 2018 (04:00)

Na przełomie marca i kwietnia ruszy zbiórka podpisów pod projektem ustawy dotyczącej frankowiczów.

 

Projekt ustawy regulującej kwestie kredytów zaciągniętych na mieszkanie w kontekście m.in. frankowiczów trafi do Sejmu jako projekt obywatelski. – Chcemy, aby to był projekt obywatelski, gdyż każdy inny – rządowy czy poselski – może zostać „schowany do szuflady”. A w przypadku projektu obywatelskiego będzie musiało odbyć się przynajmniej pierwsze czytanie. Będzie to okazja, aby publicznie posłom przedstawić ten problem, bo mamy wrażenie, że wśród parlamentarzystów jest jednak bardzo niska świadomość, jakie są problemy osób, które tracą chwilowo możliwość spłacania kredytów – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Arkadiusz Szcześniak, prezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu.

W marcu Stowarzyszenie chce zgłosić do marszałka Sejmu zawiadomienie o utworzeniu Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej, a po wydaniu przez marszałka postanowienia w sprawie powstania Komitetu rozpocznie się publiczne zbieranie podpisów. Aby doszło do przedstawienia projektu w Sejmie, powinno się pod nim podpisać przynajmniej 100 tys. obywateli.

Najpierw rozmawiać

Proponowane jest m.in. wydłużenie okresu na restrukturyzację kredytu hipotecznego. Chodzi o to, by w przypadku kłopotów kredytobiorcy ze spłatą bank nie mógł wypowiedzieć całej umowy praktycznie z tygodnia na tydzień. Stowarzyszenie postuluje, żeby kwestię tę uregulować ustawowo. – Nie byłoby można wypowiedzieć umowy wcześniej niż po sześciu miesiącach zaległości. To i tak połowa tego, co jest np. w Niemczech. Chcemy, aby bank, zawierając umowę na kredyt hipoteczny na dłuższy okres, nie mógł jej wypowiedzieć po miesiącu czy dwóch. Nawet gdyby klient nie płacił, to aby pierwsze pół roku było poświęcone na to, żeby klient z bankiem mógł się porozumieć co do sposobu restrukturyzacji albo chociaż by miał czas na odzyskanie płynności finansowej, którą utracił wskutek np. utraty pracy czy choroby – mówi nam Szcześniak.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Artur Kowalski

Nasz Dziennik