logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Krótszy termin przedawnień roszczeń

Środa, 21 marca 2018 (22:04)

Zmiany w egzekucji roszczeń proponowane w nowelizacji kodeksu cywilnego mają, poprzez mobilizację wierzycieli i dłużników do szybszej regulacji zobowiązań, przywrócić stabilność relacji w gospodarce oraz wzmocnić ochronę konsumenta, postrzeganego jako słabszego uczestnika procesu wymiany.

Kierując słuszne i potrzebne zmiany w prawie w kierunku stron zadłużenia, inicjatorzy nowelizacji wydają się jednak nie doceniać skutków krótkiego vacatio legis oraz prawnych i społecznych konsekwencji przepisów przejściowych. Tym samym dyskusja wokół projektu nowelizacji skupia się na obawie o brak czasu na przystosowanie się przedsiębiorców do nowego prawa oraz nierówne traktowanie obywateli i nierespektowanie prawa własności. 

Z końcem stycznia do Sejmu wpłynął rządowy projekt zmieniający niektóre zapisy kodeksu cywilnego, regulujące okres i termin przedawnień roszczeń. Miesiąc później posłowie skierowali go do komisji. Projekt zakłada skrócenie podstawowych terminów przedawnień roszczeń z 10 do 6 lat, przy niezmienionym trzyletnim okresie przedawnień dla roszczeń o świadczenia okresowe i roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. Równocześnie zaproponowano nowy sposób liczenia upływu terminu przedawnienia. Roszczenia o terminie przedawnienia dłuższym niż dwa lata uzyskają termin ważności zbieżny z końcem roku kalendarzowego.

W praktyce proponowane zmiany oznaczają przede wszystkim przywrócenie stabilności relacji w gospodarce. Funkcjonujący obecnie dziesięcioletni termin ważności roszczeń jest bezzasadnie długim okresem, wprowadzającym niepewność w relacji między dłużnikiem a wierzycielem oraz dłużnikiem i podmiotami trzecimi, które nie mogą przewidzieć momentu wystąpienia o zwrot należności przez wierzyciela. Przedawnienie, będące wyjątkiem od zasady respektowania zawartych umów, ma służyć budowaniu ładu społecznego i relacji gospodarczych. Skrócenie okresu obowiązywania roszczeń jest równocześnie skróceniem okresu braku tożsamości między stanem faktycznym a stanem prawnym wierzyciela i dłużnika. Jest to największa zaleta tej nowelizacji i słuszny krok rządu w stronę budowania stabilnych ram funkcjonowania stosunków wymiany i sprzedaży. W tym kontekście zrozumiała jest również argumentacja rządu, dotycząca konieczności zwiększenia ochrony konsumenta, w tym wcześniejszego zwolnienia go z obowiązku regulacji powstałych zobowiązań. Warto zaznaczyć, że w myśl projektu, wierzyciel ma możliwość na drodze sądowej uzyskać przedłużenie terminu przedawnienia poprzez udowadnianie złej woli dłużnika i uchylania się przez niego od spłacenia zobowiązań, pomimo rozpoczęcia procedury dochodzenia roszczenia. 

Pośpiech w dążeniu do stabilizacji relacji dłużników i wierzycieli jest widoczny w krótkim okresie vacatio legis (30 dni) oraz w objęciu sześcioletnim okresem przedawnienia zobowiązań powstałych przed przyjęciem ustawy. Sytuację tę opisuje art. 5 ust. 4 projektu i to on budzi najwięcej zastrzeżeń przedsiębiorców, w szczególności sektora finansowego. Część wierzycieli, w momencie przyjęcia przez Sejm nowelizacji, zostanie pozbawiona prawa dochodzenia swoich należności, gdyż okres ich obowiązywania będzie przekraczał sześć lat. Po wprowadzeniu tak brzmiących przepisów, poprzez ten sam projekt zostanie wzmocniona relacyjność i stabilność społeczno-gospodarcza, ale i podważone będzie zaufanie uczestników wymiany do państwa. Prawo zadziała wstecz, pozbawiając wierzycieli prawa własności. Znowu zagrozi Polsce pociągnięcie do odpowiedzialności przed instytucjami międzynarodowymi.

Nierówność wobec prawa dotknie również konsumentów – dłużników, którzy w założeniu  twórców projektu mieli podlegać zwiększonej ochronie państwa. Nastąpi podział dłużników na tych, którzy w momencie rozpoczęcia obowiązywania nowelizacji będą mieli szczęście podlegać roszczeniu dłużej niż sześć lat, i tych, którzy wcześniej zaciągnęli zobowiązanie lub wobec których w krótkim, trzydziestodniowym okresie vacatio legis wierzyciele zdążyli wyegzekwować roszczenia.

Wyjątkowo krótki okres vacatio legis jest również zagrożeniem dla rozwijającego się w Polsce rynku wierzytelności, który finansowany jest poprzez kredytowanie udzielane przez banki lub w postaci obligacji publicznych i prywatnych. Mechanizm przewidywania zwrotu z inwestycji portfeli wierzytelności oparty został na dziesięcioletnim okresie przedawnienia tychże. Gwałtowna zmiana możliwości ściągania zobowiązań odbije się na strukturze przepływów, braku płynności niektórych instytucji finansowych, a w końcu straty w inwestycji na poziomie indywidualnym. 

Reasumując, potrzebnym zmianom w prawie dotyczącym przedawnienia roszczeń musi towarzyszyć taki tryb wprowadzania nowelizacji do stosunków cywilnoprawnych, żeby nie zachwiać podstawowej zasady równości wobec prawa, a tym samym zaufania obywateli do państwa. Obecne brzmienie art. 5 ust. 4 już sprawiło, że dobrze rokujący na przyszły rozwój stosunków społecznych i gospodarczych projekt spotkał się na wstępie z dużą krytyką przedsiębiorców. Może więc dojść do paradoksu, w wyniku którego konsekwencją pośpiechu przy wprowadzaniu zmian może być zaprzeczenie słusznego ich kierunku.

Dr Marian Szołucha

Autor jest ekonomistą, Akademia Finansów i Biznesu Vistula.

Aktualizacja 21 marca 2018 (22:04)

NaszDziennik.pl