logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Nie bądźmy nadgorliwi

Środa, 17 października 2018 (19:31)

Wśród wielu dobrych pomysłów fiskalnych na 2019 r., jak podatek od kryptowalut, obniżenie CIT dla małych firm do 9 proc. czy ulga na komercjalizację prac badawczo-rozwojowych, znalazły się niestety i szkodliwe. Zwłaszcza jeden wzbudza najwięcej kontrowersji – „obowiązek raportowania schematów podatkowych”, cokolwiek to zresztą znaczy.

MDR, czyli Mandatory Disclosure Rules, to, jak często bywa w podobnych absurdalnych przypadkach, nie oryginalny polski pomysł, ale unijny. Tyle że polskie Ministerstwo Finansów, wzorem okresu sprzed 2015 roku, proponuje implementację szybszą i szerszą, słowem gorszą od pierwowzoru.

 

Abstrahując od niezrozumiałego i niejasnego języka, jakim napisany jest projekt, jego meritum powinno budzić co najmniej głębokie zdumienie. Jeśli zapisy, o których mowa, wejdą w życie, doradcy podatkowi zostaną zobowiązani do raportowania Krajowej Administracji Skarbowej schematów rekomendowanych swoim klientom. Ktoś mógłby zapytać: czy wspólne rozliczanie się przez małżonków z ich dochodów również? Nie wiadomo. A skoro nie wiadomo, to doradcy, z ostrożności, będą zapewne raportować i takie „schematy”.

 

Podobnych pytań o zasadność nowych regulacji jest wiele. Tak jak skutków, które mogą one wywołać – zasypanie KAS setkami tysięcy niemożliwych do przeanalizowania raportów, spowolnienie pracy urzędów skarbowych, konieczność zatrudnienia nowych urzędników, wzrost cen usług doradztwa podatkowego, uprzywilejowanie pozycji tzw. wielkiej czwórki, czyli największych zagranicznych firm konsultingowych, które co znaczniejszych klientów będą obsługiwać przez swoje biura zlokalizowane poza Unią itd.

 

Wierzę, że to kukułcze jajo zostało przez kogoś rządowi podrzucone. Warto sprawdzić, przez kogo.


Marian Szołucha

NaszDziennik.pl