logo
logo

Zdjęcie: flickr/matze_ott/CC.2.0/ Inne

Cypr „z deszczu pod rynnę”

Niedziela, 24 marca 2013 (08:45)

Aktualizacja: Środa, 10 lipca 2013 (14:24)

Uzgodnienia odnośnie do opodatkowania depozytów bankowych przyjęte przez Cypr i trojkę nie rozwiązują krytycznej sytuacji finansowej w tym kraju. – Rozwiązanie to powinno zostać zaakceptowane przez parlament cypryjski, a jak wiemy, podobny pomysł ten parlament odrzucił. Kolejnym zadaniem dla trojki jest zatem odnalezienie furtki prawnej, by to rozwiązanie wprowadzić – podkreśla prof. dr hab. Andrzej Kaźmierczak, członek Rady Polityki Pieniężnej.

Cypr i trojka, czyli KE, EBC i MFW, ustaliły, że depozyty w Bank of Cyprus wynoszące ponad 100 tys. euro będą obłożone podatkiem w wysokości 20 proc., a w innych bankach – podatkiem 4-procentowym.

– Parlament cypryjski odrzucił podobne rozwiązanie, więc z formalnego punktu widzenia porozumienie między trojką a rządem nie kończy sprawy. Dodajmy, że to porozumienie powinien także przyjąć parlament cypryjski, czego jednak nie uczynił do tej pory – powiedział prof. dr hab. Andrzej Kaźmierczak, członek Rady Polityki Pieniężnej, gość programu „Polski punkt widzenia” w Telewizji Trwam.   

Jak dodał prof. Kaźmierczak, przyjęte wczoraj rozwiązanie jest niepokojące, gdyż podważa zaufanie do całego systemu bankowego Cypru.  

 – Proszę jednocześnie pamiętać, że także my, lokując pieniądze w banku, podpisujemy jakąś umowę z bankiem co do sposobu zachowania się obu stron. W żadnym razie w tej umowie nie jest napisane, że bank czy państwo może nam jednostronnie zabrać część naszego depozytu –  dodał ekspert.

Jak zaznaczył prof. dr hab. Andrzej Kaźmierczak, cała ta sytuacja wpłynie negatywnie na gospodarkę tego kraju. Wszyscy, którzy do tej pory lokowali swoje oszczędności lub inwestowali na Cyprze, zaczną masowo wycofywać kapitał.  

– Należy się zastanowić, czy to rozwiązanie przyjęte na Cyprze jest rozwiązaniem incydentalnym czy też będzie powielane w innych krajach strefy euro w podobnych sytuacjach. A przecież wiemy, że inne kraje strefy euro borykają się z dużymi problemami finansowymi – wskazał ekonomista. Podkreślił, że te decyzje mogą mieć nieodwracalne skutki i podważyć zaufanie do całego sektora finansowego w strefie euro.

MM

NaszDziennik.pl