logo
logo
zdjęcie

Dr Marian Szołucha

Kraj powszechnej emigracji

Wtorek, 28 kwietnia 2015 (21:09)

Wyniki badań Narodowego Banku Polskiego, które mówią, że coraz mniej emigrantów z ostatniej fali wyjazdów z naszego kraju chce do niego wracać, nie są w żaden sposób zaskakujące. Były one od początku do przewidzenia. Co więcej, zjawisko to może się wkrótce nasilić.

Na to przynajmniej wskazują wyniki badań Work Service, które mówią, że prawie 1,3 mln naszych rodaków jeszcze w tym roku chce wyjechać za granicę. Najwięcej, bo 27 proc. z tej liczby, chce wyjechać do Wielkiej Brytanii, następnie 26 proc. do Niemiec, a reszta do pozostałych krajów, tylko że już w mniejszych odsetkach.

O tym, że młodzi emigranci rozluźniają stopniowo więzi łączące ich z Polską, świadczy cały szereg przesłanek i poszlak. Najbardziej zauważalną jest ta, że z miesiąca na miesiąc płynie do Polski coraz mniej pieniędzy, które emigranci przesyłają swoim rodzinom. Polacy kupują na Zachodzie coraz więcej nieruchomości. Także coraz więcej Polaków rodzi się za granicą. Gdy dzieci pójdą do szkół i rozpocznie się wśród nich proces edukacyjny, ich szanse na powrót będą z każdym rokiem coraz mniej prawdopodobne.

Z czego wynika to zjawisko? Niestety, ale w Polsce ciągle żyje się gorzej niż na Zachodzie. Fundamentalne jest to, że obywatele Niemiec czy Wielkiej Brytanii mają większą swobodę działania. Posłużę się dwoma przykładami. Pierwsza swoboda to biznes, czyli realizowanie się na polu przedsiębiorczości.

Otóż w Polsce w 2014 r. padł rekord w tworzeniu nowych przepisów prawa. Jak policzyła jedna z firm konsultingowych, było ich łącznie 25,5 tys. stron maszynopisu. Średnio wypada 70 stron na każdy dzień roku 2014. Z tych 25,5 tys. stron około 10 tys. to przepisy dotyczące przedsiębiorców. Nie da się w  warunkach tak skrajnie przeregulowanej gospodarki normalnie funkcjonować.

Drugi istotny wątek, o którym jest ostatnio głośno dzięki kampanii prezydenckiej, to kwota wolna od podatku dochodowego od osób fizycznych. Mamy skrajnie niską kwotę od podatków, która wynosi 3091 zł. Jest to 260 zł na miesiąc. Kwota ta jest irracjonalna, bo dla porównania próg dochodowy uprawniający do zasiłku z pomocy społecznej to 540 zł. Wychodzi na to, że państwo od ludzi zarabiających kwotę niewystarczającą do egzystencji jeszcze zabiera podatek.

Tymczasem w Wielkiej Brytanii i Niemczech – trzymajmy się tych dwóch krajów dla ułatwienia porównań – kwota wolna od podatku w przeliczeniu na złote wynosi 60 tys. i prawie 35 tys. Można powiedzieć, że to są kraje bogate i stać je na to, nic bardziej mylnego. W Brazylii kwota wolna od podatku wynosi 30 tys. zł.

To są najważniejsze przyczyny, dla których emigranci nie chcą wracać do Polski, a i kolejne rzesze naszych rodaków zastanawiają się nad wyjazdem z kraju.       

Dr Marian Szołucha

Autor jest doktorem nauk ekonomicznych.

NaszDziennik.pl