logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Mielec w rękach Lockheed Martin

Poniedziałek, 9 listopada 2015 (20:26)

Polskie Zakłady Lotnicze w Mielcu mają nowego właściciela. Jest nim koncern „Sikorsky and Lockheed Martin Company”, który powstał z połączenia dwóch amerykańskich producentów sprzętu wojskowego: koncernu Lockheed Martin i firmy Sikorsky Aircraft Corporation. Dzisiaj w Mielcu odbyło się spotkanie przedstawicieli Lockheed Martin z załogą PZL.

O tym, że amerykański Lockheed Martin – największy koncern zbrojeniowy na świecie, przejmie zależną od koncernu lotniczo-kosmicznego United Technologies Corporation firmę Sikorsky Aircraft Corporation, a tym samym stanie się właścicielem m.in. Polskich Zakładów Lotniczych w Mielcu, było wiadomo od wiosny tego roku. Teraz zakończyła się fuzja, której efektem jest nowa nazwa – Sikorsky and Lockheed Martin Company.

Firma Sikorsky, a co za tym idzie także PZL w Mielcu, zostaje włączona do departamentu Lockheed Martin Mission Systems and Training (MST), który już w przeszłości współpracował z tym producentem śmigłowców m.in. przy produkcji helikopterów dla prezydentów Stanów Zjednoczonych.

PZL Mielec, które od 2007 r. należały do firmy Sikorsky, wraz z nowym otwarciem liczą na inwestycje i rozwój tej lotniczej firmy. Dziś w Mielcu pod hasłem „Świetlana przyszłość – razem” odbyło się spotkanie kierownictwa nowego właściciela firmy Lockheed Martin z załogą Polskich Zakładów Lotniczych. Przewodniczący NSZZ „Solidarność” w PZL Mielec Marian Kokoszka w rozmowie z naszymdziennikiem.pl przyznaje, że informacja o przejęciu firmy Sikorsky Aircraft Corporation przez koncern Lockheed Martin to dobra wiadomość także dla załogi, której profesjonalizm jest bardzo ceniony.

– W przyszłość z tym nowym otwarciem patrzymy z nadzieją. Liczymy, że wraz z przejęciem PZL Mielec przez największy na świecie koncern zbrojeniowy Lockheed Martin wzrosną nasze szanse na pozyskanie nowych technologii, rozszerzenie wachlarza produkowanego sprzętu, a tym samym poszerzenie rynków zbytu. Jednak jak to będzie wyglądało w praktyce, pokaże czas – zauważa przewodniczący Marian Kokoszka.

Szef „Solidarności” w PZL Mielec nie ukrywa również, że wraz ze zmianą rządu załoga liczy na zwrot w przetargu na śmigłowiec wielozadaniowy dla polskiej armii, a więc ponowne rozpatrzenie ofert i wyłonienie producenta helikopterów w uczciwej i przejrzystej rywalizacji. Przypomnijmy, że w wyniku restrukturyzacji, m.in. w związku z odrzuceniem przez rząd PO – PSL oferty PZL Mielec i śmigłowca Black Hawk w ramach programu dobrowolnych odejść, w okresie letnim z mieleckiej firmy odeszło ponad pięćset osób. Obecnie PZL Mielec zatrudnia prawie 1600 pracowników.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl