logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Polska na plusie

Piątek, 19 stycznia 2018 (21:28)

Polska jest jednym z najczęściej kontrolowanych krajów pod kątem wydawania środków z unijnych funduszy. Ale w kontrolach tych wypadamy relatywnie bardzo dobrze.

Nasz kraj praktycznie każdego roku jest wśród czterech najczęściej kontrolowanych państw członkowskich Unii Europejskiej. Janusz Wojciechowski, członek Europejskiego Trybunału Obrachunkowego, który prowadzi w państwach unijnych kontrole dotyczące wydatkowania środków z unijnych funduszy i realizowania z ich użyciem unijnych programów, wylicza, że kontrolerzy ETO – biorąc pod uwagę czas pracy ich wszystkich w naszym kraju – w Polsce spędzają statystycznie średnio 300-400 dni roboczych rocznie.

Przyczyną tak dużego zainteresowania kontrolerów Polską jest stosunkowo duża pula środków unijnych, które w naszym kraju są wydawane, co wynika z faktu, że należymy do największych państw Wspólnoty. Podsumowując 2017 r., Janusz Wojciechowski zaznaczył, że nasz kraj w tych kontrolach wypada pozytywnie. – Gdyby ktoś szukał w raportach Trybunału argumentu na to, żeby Polskę pozbawić jakichś części unijnych funduszy, to takich argumentów nie znajdzie. W żadnej kontroli Trybunału nie wykazano Polsce jakichś istotnych nadużyć, marnotrawstwa środków unijnych – Trybunał na takie okoliczności nie natrafił – wskazuje Wojciechowski.

Odnosząc się już do konkretnych kontroli, podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”, że Polska jest chwalona – na tle całej Unii Europejskiej – jeżeli chodzi o organizację kontroli celnej (wpływy z ceł stanowią istotny kilkunastoprocentowy wkład do unijnego budżetu). Dostajemy pochwały również za to, że należymy do nielicznych krajów, które mogą się wykazać pozytywnymi rezultatami polityki rolnej. – Jedną z miar efektywności Wspólnej Polityki Rolnej są zmiany zachodzące na wsi. Polska należy do nielicznych krajów, gdzie w ostatnich latach nastąpiły korzystne zmiany, jeżeli chodzi o strukturę wieku rolników: zwiększył się odsetek rolników najmłodszych i zmniejszył się odsetek rolników najstarszych – tłumaczy Wojciechowski.

Jak zaznacza, szczególnie dobrze na tle innych państw członkowskich UE wypadamy, szybko reagując na zgłaszane do nas ze strony Komisji Europejskiej nieprawidłowości. – Polska jest chwalona za to, że bardzo szybko reagowała na zwrócone uwagi – jest w grupie krajów, którym zajmowało to średnio mniej niż trzy miesiące. Większość krajów na reakcję potrzebowała od 3 do 6 miesięcy. A np. Hiszpania i Włochy grubo ponad 9 miesięcy – stwierdził Wojciechowski.

Europejski Trybunał Obrachunkowy zwracał uwagę, że szczególnie opornie – również Polsce – idzie budowanie zintegrowanego, unijnego systemu sterowania ruchem na głównych szlakach kolejowych. System ten – przypominał Wojciechowski – jest tworzony w Unii od blisko 30 lat, czyli zanim nasz kraj dołączył do Wspólnoty.

Trybunał wskazuje ponadto na spore problemy w państwach południa Europy. W ich przypadku wprost mówi się o powinności wstrzymania unijnych płatności. – Trybunał wskazuje, że Hiszpania i Portugalia powinny mieć wstrzymane  płatności  z uwagi na nadmierny deficyt budżetowy. To jednak nie nastąpiło, gdyż Komisja Europejska uznała – „z uwagi na trudną sytuację ekonomiczną i fiskalną”  tych państw – że tego środka nie zastosuje. Ale tu mamy do czynienia kolejny raz z tolerowaniem łamania zasad traktatowych przez niektóre kraje. Wcześniej to dotyczyło Niemiec Francji i Włoch, które miały  nadmierny dług publiczny. W przypadku Hiszpanii i Portugali mamy nadmierny deficyt budżetowy. Polska takich problemów nie stwarza – dodał Janusz Wojciechowski. 

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

Artur Kowalski

Nasz Dziennik