logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Presja ma sens

Czwartek, 14 czerwca 2018 (20:26)

Z Tomaszem Porębą, posłem do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Jak Pan odbiera wpisanie Via Carpathia przez Komisję Europejską do projektu rozporządzenia CEF (Connecting Europe Facility – Łącząc Europę)?

– To ogromny sukces i dowód na to, że presja ma sens. To pierwszy raz, gdy szlak Via Carpathia został uwzględniony w całości w dokumencie Komisji Europejskiej i wskazany jako jeden z infrastrukturalnych priorytetów, które powinny uzyskać wsparcie finansowe. To bardzo ważne, gdyż do tej pory w unijnych dokumentach pojawiały się tylko pojedyncze odcinki, a pierwszym realnym wezwaniem do uwzględnienia tej drogi – wśród głównych europejskich korytarzy transportowych – był mój raport, który został przyjęty przez Parlament Europejski.

Czyli możemy to uznać za polski sukces?

– To dopiero początek drogi, ale z pewnością bardzo obiecujący. Teraz czeka nas szereg negocjacji, które – mam nadzieję – podtrzymają stanowisko Komisji Europejskiej z ubiegłego tygodnia. Chciałbym w tym miejscu podziękować i pogratulować ministrowi Andrzejowi Adamczykowi za jego zaangażowanie i działania podejmowane zarówno w Brukseli, jak i w rozmowach z naszymi europejskimi partnerami. Pragnę zauważyć, że w rozporządzeniu CEF znalazło się zaledwie kilka szlaków drogowych i dlatego radość z uwzględnienia w nim Via Carpathia jest tym większa.

Dlaczego ten projekt jest dla nas tak ważny?

– Jest to projekt strategiczny z wielu powodów – od wielu lat podkreślam, że ma on szansę przede wszystkim stać się swoistym kręgosłupem rozwojowym wschodniej części Unii Europejskiej. Via Carpathia pomoże przyciągnąć inwestorów – widzieliśmy to na przykładzie drogi S3, której modernizacja usprawniła połączenie Szczecina z krajem. Via Carpathia umożliwia połączenie na linii północ-południe i przecina autostradę A4, co pozwoli także na łatwą komunikację z Zachodem. Chcę także jeszcze raz zaznaczyć, że Via Carpathia nie jest zagrożeniem, lecz szansą dla polskich portów – trasa, która w Polsce będzie biegła z Barwinka przez Rzeszów na Lublin, następnie drogą S17 na Warszawę, a ze stolicy drogą S7 i A1 do polskich portów, pozwoli Węgrom, Rumunom, Słowakom, Bułgarom wysyłać towary i usługi do portów w Polsce, przyczyniając się do ich rozwoju.

Jak dzisiaj wygląda realizacja tego projektu w Polsce?

– Via Carpathia od samego początku jest traktowana przez rząd Prawa i Sprawiedliwości jako strategiczny projekt infrastrukturalny. Tylko w ubiegłym roku doszło do podpisania aneksu do kontraktu terytorialnego z rządem na kwotę 24 miliardów złotych na budowę S19 od Babicy do Barwinka. Kilka tygodni temu podpisano umowę na wykonanie koncepcji programowej z pełnym rozpoznaniem geologicznym dla ostatniego odcinka S19 od węzła Dukla do Barwinka. Oznacza to, że na całym odcinku S19 od Rzeszowa do granicy polsko-słowackiej w Barwinku trwają prace koncepcyjne, które pozwolą na ogłoszenie przetargu na projekt i budowę szlaku Via Carpathia.

Via Carpathia to nie tylko korzyści dla mieszkańców Polski wschodniej, ale także dobra wiadomość dla kierowców…

– Bez wątpienia tak. Myślę, że każdy, kto choć raz jechał podkarpackim odcinkiem Via Carpathia, czyli S19, rozumie, jak bardzo potrzebna jest modernizacja tej drogi. Biorąc pod uwagę zbliżające się wakacje, chciałbym zwrócić uwagę także na ogromną rolę Via Carpathia w uwolnieniu potencjału turystycznego Polski Wschodniej i Podkarpacia. Budowa szlaku bez wątpienia wpłynie na poprawę dostępności komunikacyjnej tego regionu, który przecież ma tak wiele do zaoferowania turystom – bogactwo przyrodnicze, wspaniałe krajobrazy i wyśmienitą kuchnię.

To także projekt ważny z punktu widzenia krajów międzymorza i projektu, o którym coraz głośniej…

– To prawda. W ostatnich kilkunastu miesiącach widać było wyraźnie, że m.in. dzięki staraniom prezydenta Andrzeja Dudy współpraca w ramach Trójmorza, czyli integracji obszaru Europy Środkowej między Bałtykiem, Adriatykiem a Morzem Czarnym rozwija się coraz lepiej. Jednym z głównych obszarów współpracy jest skuteczny i niezawodny transport ludzi i towarów i dlatego Via Carpathia odgrywa tu kluczową rolę, integrując systemy transportowe państw Trójmorza.

Kiedy Platforma spychała projekt Via Carpathia na bok, Pan, przeciwnie, organizował spotkania w Brukseli. Dziś można powiedzieć, że jesteśmy coraz bliżej. Czuje Pan satysfakcję?

– Via Carpathia to projekt polityczny mojego życia i oczywiście każda dobra wiadomość w tej sprawie płynąca z Brukseli, z Warszawy czy po prostu z poszczególnych odcinków budowy tej drogi to powód do satysfakcji i przede wszystkim motywacja do dalszej pracy. Doskonale pamiętam początki moich starań w tej sprawie, gdy o Via Carpathia nikt jeszcze nie słyszał, a podejmowane inicjatywy były torpedowane w Brukseli przez Platformę Obywatelską. Dziś chyba nikt już nie ma wątpliwości, że Via Carpathia jest to droga, o którą warto było walczyć. 

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl