logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: solidarnosc.rzeszow.org.pl/ -

Potrzeby armii są znacznie większe

Czwartek, 24 stycznia 2019 (22:58)

Z Romanem Jakimem, przewodniczącym Sekcji Krajowej Przemysłu Lotniczego NSZZ „Solidarność”, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Jutro w Mielcu ma nastąpić podpisanie umowy z Polskimi Zakładami Lotniczymi na dostawę black hawków dla Wojska Polskiego. Można powiedzieć wreszcie…

– Bardzo się cieszę, że ktoś w końcu podjął dobrą decyzję. Po długich oczekiwaniach, po wielu pytaniach kierowanych do Ministerstwa Obrony Narodowej, jako producenci śmigłowców doczekaliśmy się wreszcie konkretnych decyzji dotyczących zaopatrzenia sił zbrojnych w sprzęt lotniczy produkowany w Polsce. Z satysfakcją przyjmujemy informację, że minister Mariusz Błaszczak podpisze umowę z PZL Mielec, jednak uważamy, że jest to dopiero pierwszy krok w dobrą stronę i oczekujemy na dalsze rozmowy i kolejne zamówienia śmigłowców Sił Specjalnych, dla Marynarki Wojennej, jak również śmigłowców wielozadaniowych.

Wiele wskazuje na to, że MON negocjowało ten zakup z jednym oferentem, a skoro tak, to na jakiej podstawie?

– Dla nas, związkowców, istotne jest to, że porozumienie, że kontrakt zostaje podpisany z producentem, który ma swoją fabrykę na terenie Polski, że zatrudnia polskich pracowników i produkuje dobry sprzęt, który będzie służył wojsku i naszej obronności. I to są dla nas najważniejsze argumenty. Czy procedura, która została zastosowana przez MON jest prawidłowa? Sądzę, że resort obrony nie podjąłby decyzji, gdyby nie miał pewności, że ta procedura nie zostanie podważona. 

Na początek będą to cztery śmigłowce. Minister Mariusz Błaszczak mówił, że to pierwsza partia, a więc tych maszyn będzie więcej?

– Potrzeby polskiej armii są znacznie większe. Wiemy o tym, że zarówno Siły Specjalne potrzebują więcej tych śmigłowców, również Marynarka Wojenna, ale wiemy też, że naszym żołnierzom są potrzebne także inne typy śmigłowców, np. śmigłowce szturmowe.

Śmigłowce z Mielca najpierw trafiły dla Policji teraz są zamówienia dla wojska. Czy w tej sytuacji drugi producent w Polsce PZL Świdnik nie może czuć się zawiedziony?

– Nie potrafię powiedzieć, czy i jakie decyzje podjął resort obrony. Jako strona związkowa życzylibyśmy sobie, żeby portfel zamówień, jaki będzie wychodził z MON, był podzielony tak, że zarówno PZL w Mielcu, ale PZL Świdnik otrzyma pakiet zamówień do wykonania. Nie znam jednak decyzji MON w tej sprawie.

Czy przewlekanie sprawy i brak zamówień dla Świdnika nie grozi niepotrzebnymi napięciami i animozjami wobec Mielca?

– Jeżeli następną decyzją MON – decyzją stosunkowo szybko podjętą i ogłoszoną będzie kolejna decyzja o zamówieniu jakiejś partii innych śmigłowców w PZL Świdnik, to tych animozji może nie być. Dlatego ważne jest też, co min. Błaszczak powie jutro w Mielcu. Jestem przekonany, że szef MON musi podjąć takie decyzje, które zadowolą wszystkich producentów śmigłowców w Polsce. 

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl