logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Kosztowne „elektryki”

Czwartek, 21 lutego 2019 (14:06)

Rząd planuje rekordowe dopłaty do pojazdów elektrycznych. Jedne z najhojniejszych w Europie.

 

Ministerstwo Energii kończy prace nad rozporządzeniem, zgodnie z którym państwo będzie wspierać elektromobilność i inne alternatywne paliwa dla środków transportu. Tylko do poniedziałku zainteresowane podmioty mogą zgłaszać uwagi do projektu. Jego podstawą są ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych oraz o biokomponentach i biopaliwach ciekłych. Pierwsza weszła w życie rok temu, a druga w lipcu, jednak praktycznie organizacja powoływanego przez nie Funduszu Niskoemisyjnego Transportu (FNT) dopiero się rozpoczęła.

Głównym dochodem FNT ma być 15 proc. z opłaty emisyjnej wliczanej do sprzedawanej w Polsce benzyny i oleju napędowego. Opłata ta wynosi 8 gr od każdego litra paliwa. Dzięki niej fundusz w tym roku ma zebrać 340 mln zł, a przez najbliższe 10 lat – prawie 7 mld. Z tych środków państwo ma rozwinąć najhojniejszy w Europie program wsparcia elektromobilności.

Ministerstwo Energii chce przyśpieszenia rozwoju elektrycznego transportu, który, choć jest uznawany za priorytet polityki państwa, nie zdobywa wcale dużej popularności. Nie mamy też w kraju znaczących producentów w tych sektorach. Być może rząd liczy, że strumień pieniędzy na tę dziedzinę przyciągnie inwestorów. Na razie jednak beneficjentami FNT będą głównie zachodnie koncerny, które posiadają odpowiednie technologie i kapitał. To cena za spełnienie oczekiwań Unii Europejskiej. Choć eksperci mają różne zdania, Bruksela propaguje elektromobilność i inne alternatywne napędy jako rozwiązanie problemu zanieczyszczenia powietrza.

– Na obecnym etapie rozwoju rynku kluczowe będzie wsparcie dla budowy stacji ładowania i infrastruktury paliw alternatywnych oraz wsparcie zakupu pojazdów. Zwiększenie liczby pojazdów napędzanych paliwami alternatywnymi, w szczególności energią elektryczną, przyczyni się do poprawy jakości powietrza, szczególnie w dużych aglomeracjach miejskich, dzięki zmniejszeniu emisji szkodliwych substancji – mówi Joanna Borecka-Hajduk z Ministerstwa Energii.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Piotr Falkowski

Nasz Dziennik