logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: M.Borawski/ Nasz Dziennik

Romanek: Cel PO - "by żyło się lepiej naszym"

Niedziela, 22 lipca 2012 (15:18)

Andrzej Romanek, poseł Solidarnej Polski, członek Sejmowej Komisji Finansów Publicznych:

Prywatyzacji polskich przedsiębiorstw powinny towarzyszyć określone założenia i cele. Po pierwsze, należy wyselekcjonować te przedsiębiorstwa, które z punktu widzenia zabezpieczenia naszych narodowych, również strategicznych interesów, powinny pozostać pod kontrolą czy to kapitałową, czy to decyzyjną państwa. Do takich strategicznych dziedzin zaliczam między innymi sektor energetyczny, w tym producentów energii oraz ich dostawców tj. linie przesyłowe, system finansowy, w tym banki, produkcję miedzi przez KGHM, eksploatację złóż gazu łupkowego. W nieznacznej tylko części takie działania zostały podjęte. Prywatyzacja pozostałych przedsiębiorstw powinna być tak kształtowana, aby w maksymalnym stopniu zabezpieczyć dalszą produkcję i rozwój zakładów, poprzez rzetelnie realizowane pakiety inwestycyjne oraz aby pracownicy partycypowali w procesie prywatyzacji, między innymi poprzez akcjonariat pracowniczy. Ma to szczególne znaczenie dzisiaj, gdy produkcja wszelkiego rodzaju dóbr stała się niezwykle mobilna i przedsiębiorcy bardzo szybko mogą przenieść swoje zakłady do innego kraju, zamykając sprywatyzowany zakład w Polsce, powodując wzrost bezrobocia i tragedię wielu rodzin.

Niestety, odkąd władzę przejęła Platforma „Obywatelska” (celowo wziąłem w cudzysłów słowo obywatelska, bowiem obywatelką nigdy ona nie była, a miała wymiar czysto oligarchistyczny, dbający, wbrew swojej nazwie i głoszonym hasłom, o interesy wąskich grup społecznych), prywatyzacji nie przyświecają żadne cele ani założenia. Jedynym celem jest pozbycie się jak największej ilości polskich przedsiębiorstw, po to tylko, aby „łatać” budżetową dziurę. Skarb Państwa pozbył się znaczącej części akcji KGHM, akcji, z tytułu posiadania których otrzymywał corocznie ogromne kwoty w formie dywidendy. Niestety, Platforma Obywatelka pozbywa się już nawet „rodowych sreber”. I właśnie w takich kategoriach należy oceniać przyjęty przez ministra Skarbu Państwa Plan prywatyzacji na lata 2012-2013. Jak wynika z przedstawionego planu wśród przedsiębiorstw sektora energetycznego prywatyzacja ma objąć m.in. spółki: ENERGA, ENEA, PGE Polska Grupa Energetyczna, Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin, Zespół Elektrowni Wodnych Niedzica. To dowodzi, że przedstawiona przeze mnie powyżej teza znajduje pełne potwierdzenie w tymże planie. Brak wizji, strategii, założeń i celów. Liczy się tylko doraźny cel – „kasa do budżetu państwa”. O zagrożeniach w średnio i długookresowej perspektywie czasu nikt nie myśli. A przecież prywatyzacja sektora energetycznego w Polsce niesie za sobą bardzo poważne zagrożenia bezpiecznych i stabilnych dostaw energii elektrycznej, nie tylko dla gospodarstw domowych, ale i dla przemysłu. Niestety, PO stara się nie widzieć tych istotnych zagrożeń, prowadząc brutalną, grabieżczą wręcz prywatyzację. Dlaczego? Ano dlatego, że za wszelką ceną, nawet narodowych interesów, stara się utrzymać u władzy. Niestety za te błędy, w niedalekiej przyszłości, zapłacimy wszyscy.

Przykłady takiej bezideowej prywatyzacji w innych sektorach gospodarki można mnożyć. Ostatnio sprzedaje się ponad 7% akcji PKO BP tylko dlatego, że w budżecie na 2012 r. zaplanowano przychody z prywatyzacji na poziomie 10 miliardów zł., a że wykonanie tego planu w połowie roku było mizerne, to żeby „przykryć” nieudolność Ministra Skarbu, szybko pozbywa się części akcji PKO BP, co da jednorazowy „zysk” dla budżetu ponad 3 miliardy zł. Poprawią się statystyki, niestety jeden z ostatnich polskich banków, całkowicie się depolonizuje i przechodzi w obce ręce. W ten sposób pozbywamy się resztek polskiego sektora bankowego, bo przecież PKO BP to największy bank komercyjny w Polsce, o największej wartości kapitałowej, liczbie placówek i klientów. To będzie miało wpływ, chociażby na podaż pieniądza na rynku, którego brak, w okresie wyraźnego spadku koniunktury gospodarczej, może ten proces spowolnienia czy wręcz recesji pogłębić.

Premier jest jednak człowiekiem „przebiegłym”, zastosował więc manewr, który już nieraz pozwalał mu wyjść z opresji politycznej, tzn. znalazł temat zastępczy, aby przykryć, nieudolność rządu i coraz większe problemy budżetowe, w tym rabunkowe plany prywatyzacyjne – sławne już taśmy PSL-u. Nie dziwi, że pomimo powszechnej ponoć wiedzy rządzących o ich istnieniu od kilku miesięcy, afera taśmowa ujrzała światło dzienne właśnie teraz. A przecież o nieprawidłowościach w Agencji Rynku Rolnego i Elewarze, informowała premiera w swoim raporcie Najwyższa Izba Kontroli, już w 2011 r. I co, i nic. Bo służby premiera rzekomo nie miała czasu, aby z tym raportem się zapoznać. Czy można w takie tłumaczenia wierzyć, absolutnie nie.

Na co jeszcze należy zwrócić uwagę w aspekcie prywatyzacji, to właśnie na wynagrodzenia zarządów prywatyzowanych spółek. Kiedy nie obejmuje ich tzw. ustawa kominowa, to wówczas drenują finanse, po części prywatnych już spółek z udziałem SP, poprzez ogromne wzrosty apanaży. A kto obsadza stanowiska i tworzy synekury dla swoich działaczy, właśnie Platforma Obywatelska. To kolejny aspekt złej prywatyzacji, patologiczny system wyciągania korzyści z prywatyzowanych spółek przez osoby z nadania politycznego PO. Tak niestety wygląda prywatyzacja realizowana przez PO, w myśl ich sparafrazowanego hasła wyborczego, „by żyło się lepiej naszym”.

Not. IK

Aktualizacja 23 lipca 2012 (23:15)

NaszDziennik.pl