logo
logo

Zdjęcie: M.Marek/ Nasz Dziennik

"Nie" dla GMO

Środa, 28 listopada 2012 (20:30)

Nie ustają protesty przeciwko ustawie o nasiennictwie, która zezwala na wprowadzenie GMO do Polski. Manifestanci domagali się od prezydenta Bronisława Komorowskiego weta wobec przyjętego w Sejmie projektu.

Pikieta rozpoczęła się przed budynkiem Senatu, który ma zająć się procedowaną ustawą podczas rozpoczętego dziś dwudniowego posiedzenia. Następnie przeciwnicy GMO przemaszerowali przed Pałac Prezydencki.

Kolejny raz żądano utrzymania całkowitego zakazu hodowli i sprzedaży żywności modyfikowanej genetycznie na obszarze naszego kraju. Demonstranci przynieśli ze sobą liczne transparenty i plakaty informujące o negatywnych skutkach GMO.

Osoby uczestniczące w debacie publicznej dotyczącej ustawy o nasiennictwie w dniu 8 lutego br. dziś spotkały się z prezydentem Komorowskim w jego kancelarii.

Jak wyjaśniła w audycji „Aktualności Dnia” w Radiu Maryja Danuta Pilarska, przewodnicząca Stowarzyszenia Producentów Żywności Metodami Ekologicznymi „Ekoland”, podczas dzisiejszego spotkania każdy z mówców zaznaczał, że GMO nie jest dobrym rozwiązaniem i przynosi wiele złego.

- Ustawa dotyczy uprawy roślin GMO, obrotu ich nasionami i zapisu w rejestrze, żeby można było tym obracać – wyjaśniła Pilarska. Jak zaznaczyła, „jako przedstawiciel największej i najstarszej organizacji rolniczej” powiedziała, że „poprzedni projekt rządowy ustawy o nasiennictwie został zawetowany przez prezydenta, który uważał, że najpierw musi powstać prawo całościowe regulujące kwestie GMO, a dopiero później ustawy, które tego tematu dotykają”.

– Prezydencki projekt ustawy o nasiennictwie utrzymywał w mocy zakaz rejestracji i obrotu materiałem siewnym GMO. Jednak został zmieniony przez posłów PO i PSL w taki sposób, że pozwala na wpisywanie do rejestru krajowego odmian roślin zmodyfikowanych genetycznie i zezwala na obrót nasionami genetycznie modyfikowanymi, tzw. GMO – podkreśliła.

Pilarska przypomniała, że pozytywne poprawki dla polskiego rolnictwa, które zaproponowali posłowie PiS, zostały odrzucone przez członków partii koalicyjnych.

- Posłowie opozycji proponowali poprawki nakazujące hodowcy informowania o tym, że wpisywana do rejestru odmiana jest odmianą GMO, oraz wnieśli poprawkę o obowiązku oznakowania opakowania z nasionami GMO – dodała rozmówczyni Radia Maryja.

Przewodnicząca Stowarzyszenia Producentów Żywności Metodami Ekologicznymi „Ekoland” zaznaczyła, że wielkim niebezpieczeństwem dla Polski jest ustanawianie przepisów zezwalających na GMO na podstawie ocen naukowców, którzy „są dawno kupieni przez korporacje”.

– W 2008 roku oceniali uwolnienie do środowiska i uprawy GMO prawdziwi naukowcy z wiedzą o uprawach i naukowcy z wiedzą o biologii. Dzisiaj zostali oni wyeliminowani z ocen po to, żeby oceniali ci naukowcy, którzy już dawno są kupieni przez korporacje – wyjaśniła Pilarska.

9 listopada br. projekt ustawy poparł Sejm głosami posłów koalicji. Senacka Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi zarekomendowała Wysokiej Izbie przyjęcie ustawy bez wprowadzania poprawek. Natomiast mniejszość komisji wnosi o odrzucenie dokumentu. Jeżeli ustawa zostanie przyjęta przez senatorów, to trafi na biurko prezydenta, który swoim wetem może ją zablokować.

Przeciwnicy GMO zapowiadają, że nie ustaną w protestach. Poprzez demonstracje chcą wywołać dyskusję, w której zostaną poruszone prawdziwe skutki GMO.

- Trzeba do skutku protestować, bo nie można podarować tego, co się akurat w tej chwili dzieje – ostatnia szansa jest u prezydenta. Przed Pałacem Prezydenckim będziemy protestować i cały czas prosić o to, żeby prezydent w tym kształcie ustawę o nasiennictwie zawetował. Bo jeżeli w debacie wyszło, że 95 proc. społeczeństwa tego nie chce, to niech prezydent wysłucha głosu społeczeństwa – wyjaśniła w Radiu Maryja Danuta Pilarska, która jest także organizatorką i uczestniczką manifestacji przeciwko GMO.

IK

Aktualizacja 14 stycznia 2013 (12:16)

NaszDziennik.pl