logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Straty w zbiorach większe niż rok temu?

Sobota, 25 kwietnia 2020 (16:24)

Z powodu trzeciego z rzędu roku suszy straty w zbiorach mogą być większe niż rok temu, a wiele gospodarstw rolnych może znaleźć się w trudnej sytuacji – powiedział  analityk z Centrum Analiz Sektorowych PKO BP Mariusz Dziwulski.

 

Analityk PKO BP zastrzegł, że w tym momencie nie można jeszcze oszacować skutków tegorocznej suszy, w tym możliwych strat, które mogą się pojawić w jej wyniku.

– Obecnie pojawia się trzeci z rzędu rok suszy, więc można powiedzieć, że jeżeli się nic nie zmieni, to straty mogą być większe niż rok temu. Zbiory zbóż będą prawdopodobnie w lipcu, zbiory warzyw powinny być w połowie roku, a zbiory owoców są mniej narażone na suszę – dodał.

Zaznaczył, że według monitoringu suszy Komisji Europejskiej, poziom wilgotności gleby w Polsce jest gorszy niż w 2019 r. Ocenił, że to sytuacja skrajnie niekorzystna dla rolników, bo może oznaczać, że wiele gospodarstw rolnych znajdzie się w bardzo trudnej sytuacji. – Zagrożona jest tu ciągłość działania niektórych gospodarstw rolnych, zwłaszcza tych z terenu zachodniej Polski, bo tam susza była w ubiegłym roku największa. Mówimy głównie o tych uprawach, gdzie systemów nawodnieniowych jest mniej, czyli np. w uprawach zbóż czy warzyw, bo relatywnie więcej producentów owoców ma dokonane inwestycje w systemy nawodnieniowe i u nich ten problem nie musi być duży. W 2018 r. mieliśmy też suszę rolniczą w Polsce, natomiast zbiory owoców były bardzo wysokie, a w przypadku jabłek – rekordowe – zauważył.

Zdaniem Dziwulskiego, jeżeli chodzi o poziom cen, to poziom zbiorów nie ma z nimi bezpośredniego związku.

– To, co dzieje się na rynku krajowym w przypadku niektórych produktów, ma w relatywnie małym stopniu wpływ na poziom cen. Jeżeli zdarzyłoby się tak, że światowe zbiory, jeśli chodzi np. o zboża, będą wysokie, to rolnicy tracą podwójnie – ze względu na spadek cen oraz ze względu na spadek plonowania. Podobnie jest w przypadku warzyw – np. w ubiegłym roku mieliśmy spadek zbiorów warzyw w Polsce o 6 proc., natomiast ceny na poziomie producenta również spadły, ponieważ podaż warzyw w Europie Zachodniej była zdecydowanie wyższa niż w 2018 r. – wskazał.

Jak uważa analityk, szans na wzrost cen można upatrywać w tym, że mimo tego, iż w krajach zachodnich UE opady były większe, a poziom wilgotności gleb w I kw. br. był zdecydowanie lepszy niż w Polsce, to rolnicy np. z Wielkiej Brytanii czy Francji mieli problem z zasiewami zbóż, ponieważ było zbyt mokro.

To może się przełożyć na to, że zbiory np. pszenicy będą tam mniejsze niż w zeszłym roku. Ta sytuacja cały czas się pogarsza, bo jeśli popatrzymy na mapy suszowe, to Europa Zachodnia też w tym momencie zmaga się z brakiem opadów, podobnie jest na Ukrainie czy w Rumunii, gdzie sytuacja jest na zbliżonym do Polski poziomie.  

RP, PAP

Aktualizacja 25 kwietnia 2020 (19:41)

NaszDziennik.pl