logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Dać szansę na życie

Środa, 15 grudnia 2021 (00:03)

Aktualizacja: Środa, 15 grudnia 2021 (09:51)

ROZMOWA z Magdaleną Korzekwą-Kaliszuk, psychologiem, prawnikiem, założycielem Fundacji Grupa Proelio

Z relacji matki zmarłej 30-letniej kobiety z Pszczyny wynika, że dziecko, które nosiła pod sercem, było zdrowe. To zmienia całkowicie obraz tego tragicznego wydarzenia?

– Mama pani Izabeli powiedziała, że według sekcji zwłok jej zmarły w tych tragicznych okolicznościach wnuczek Leoś był zdrowy. Wcześniej zwolennicy aborcji głosili tezy, jakoby dziecko miało prenatalnie zdiagnozowaną chorobę, a wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie pozwalał na jego zabicie i z tego powodu pani Izabela umarła. Ta kłamliwa narracja została całkowicie obnażona i obalona w wyniku kontroli Narodowego Funduszu Zdrowia, ale też przez wspomnianą wypowiedź bliskiej osoby, która została opublikowana przez jedną z gazet.

O czym świadczy ta sprawa?

– Ona pokazuje kilka smutnych faktów. Lobby aborcyjne nie ma żadnych oporów, żeby kłamać i manipulować. Wykorzystano śmierć pani Izabeli, żeby wzniecić emocje społeczne, wyprowadzić ludzi na ulicę, a następnie wywołać bunt wobec obrońców życia, wobec rządzących czy Trybunału Konstytucyjnego, czyli tych środowisk, które przyczyniły się do tego, że nie można już w Polsce zabijać dzieci z powodu podejrzenia chorób.

Ta sprawa pokazuje nam też, jak bardzo trudna jest debata publiczna na temat ochrony życia, bo do wywołania wielkiej akcji społecznej wystarczy jedno kłamstwo. Skala protestów po śmierci pani Izabeli była duża. Musimy mieć świadomość, że tą śmiercią zagrano bardzo sprytnie. Poczekano kilka tygodni, aby o niej w ogóle powiedzieć na rocznicę wyroku TK, następnie wyprowadzono ludzi na ulice.

Mama pani Izabeli jest zaskoczona tym, że w telewizji nikt nie mówi o tym, że dziecko było zdrowe. Jaka jest rola mediów w tym przekazie?

– Niestety, przynajmniej część mediów powielała narrację lobby aborcyjnego. To było działanie wbrew etyce dziennikarskiej. Nie było wiadomo, czy dziecko było zdrowe, czy chore, ale nawet bez wyników kontroli NFZ było oczywiste, że zakaz aborcji eugenicznej nie ma nic wspólnego ze śmiercią pani Izabeli.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym.

Jacek Sądej

Nasz Dziennik