logo
logo

Zdjęcie: Wheeler Cowperthwaite/ Licencja: CC BY 2.0/ Flickr

Polska zalana piwem

Środa, 28 lipca 2021 (20:56)

Piwa pijemy więcej niż wody i to ono według ekspertów odpowiada za wzrost spożycia alkoholu w ciągu ostatniego ćwierćwiecza w Polsce – alarmuje Klub Jagielloński w raporcie „Polska zalana piwem”.

Z danych wynika, że to właśnie piwo stanowi obecnie główne źródło alkoholizowania w polskich domach.

Młodych ludzi przygotowuje się do roli dorosłego na rauszu promowaniem konsumpcji piwa bezalkoholowego – zaznaczono w opracowaniu.

Autorzy raportu zwracają uwagę, że w ostatnich trzydziestu latach zmieniła się diametralnie struktura spożycia napojów alkoholowych w Polsce. Prym przejęło piwo, branża zalała ofertą rynek, poszerzając obszar inicjacji alkoholowej. Brak jednoznacznej, legalnej definicji piwa dodatkowo skutkuje obecnością na rynku produktów piwopodobnych o bardzo niskiej jakości, ale wysokiej zawartości alkoholu.

Wzrost spożycia piwa spowodował wzrost ilości spożywanego przez Polaków etanolu, co wiąże się z negatywnymi skutkami zdrowotnymi, społecznymi i ekonomicznymi dla społeczeństwa polskiego – alarmuje Klub Jagielloński.

„Z medycznego i społecznego punktu widzenia przyzwolenie na prezentowanie piwa jako nieszkodliwej rozrywki czy niezbędnego elementu zabawy, sportu i wspólnie spędzanego czasu wolnego jest kompromitacją podstaw ochrony społeczeństwa przed alkoholizmem” – twierdzą autorzy raportu.

Podkreśla się, że liczba negatywnych skutków ryzykownego i szkodliwego spożywania piwa, jako głównego źródła etanolu w krwi Polek i Polaków, jest olbrzymia.

W wymiarze zdrowotnym są to m.in. uszkodzenie mózgu, powikłania psychiatryczne, zaburzenia somatyczne, otyłość, zaburzenia sprawności seksualnej, alkoholowy zespół płodowy. W obszarze społecznym wśród skutków szkodliwego picia piwa wymienia się m.in.: przemoc, straumatyzowane i zaniedbane dzieci, utracone relacje, samotność, wypadki, zgony. W wymiarze ekonomicznym są to m.in. utrata pracy, bezrobocie, ubóstwo, stracone szanse rozwojowe, obciążenia budżetu domowego i finansów publicznych.

„Choć piwo jest prezentowane jako napój socjalizujący i poprawiający nastrój, to w rzeczywistości jego nadmierne picie jak każdego alkoholu prowadzi do rozpadu relacji, depresji, lęku i wielu schorzeń” – przestrzega raport. Zwraca też uwagę, że brak poszanowania etyki reklam piwa i ich silna ekspozycja na dzieci i młodzież utrwalają przekonanie, że piwo to nie alkohol.

Wśród rekomendacji wobec polityki publicznej Klub Jagielloński wymienia wprowadzenie jednoznacznej definicja piwa (dookreślającej standardy), co ma skutkować eliminacją z rynku piw o niskiej jakości i wysokiej zawartości alkoholu.

W raporcie proponuje się też zrównanie akcyzy wobec wszystkich typów napojów alkoholowych. Zrównoważenie polityki fiskalnej wobec wszystkich uczestników rynku napojów alkoholowych. Zdaniem autorów opracowania niezbędne jest uzależnienie wysokości akcyzy od ilości etanolu bez względu na rodzaj napoju alkoholowego. Tym samym wskazane jest zwiększenie obciążenia akcyzą piwa jako głównego nośnika etanolu w spożyciu.

Klub Jagielloński apeluje też o zmianę przepisów prawa w zakresie dopuszczalności reklamy napojów alkoholowych ukierunkowana na zapewnienie pełnej ochrony grup wrażliwych przede wszystkich dzieci i młodzieży.

W raporcie „Polska zalana piwem” postuluje się też rozłożenie parasola ochronnego przed piwną inicjacją nieletnich.

Przypomnijmy, że na zgubny wpływ reklamy piwa dla kondycji zdrowotnej i moralnej Polaków, zwłaszcza młodych wskazywał już kilka lat temu ks. bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych.

W rozmowie z KAI w 2019 r. zwrócił uwagę, że w latach 90., kiedy alkohol nie był reklamowany, przeciętny Polak spożywał 18 litrów piwa, dzisiaj – 100. Przypomniał też, że w ciągu roku w mediach emituje się 2,5 tys. godzin reklam alkoholu, co – jak stwierdził – jest skandalem. Taka reklama pogłębiła bowiem mentalność proalkoholową, traktującą alkohol jak bożka.

Ksiądz bp Bronakowski stwierdził, że reklama alkoholu jest szkołą rozpijania Narodu i zbrodnią na przyszłości Ojczyzny. Wedle badań CBOS z 2019 r. 60 proc. Polaków jest przeciwna takiej reklamie.

JG, KAI

NaszDziennik.pl