logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Przemysław Piątkowski/ PAP

Aby pamiętać...

Czwartek, 27 stycznia 2022 (13:49)

Aktualizacja: Czwartek, 27 stycznia 2022 (14:10)

Instytut Pamięci Narodowej nie pozwoli, aby zdominowała nas amnezja o ofiarach i sprawcach tych przerażających zbrodni – powiedział prezes IPN dr Karol Nawrocki podczas czwartkowej prezentacji odnalezionych śladów zbrodni na więźniach niemieckiego obozu pracy Treblinka I.

Podczas konferencji prasowej w siedzibie Muzeum Treblinka prezes Karol Nawrocki określił obozy w Treblince jako „symbole niemieckiego barbarzyństwa” i „największy w dziejach cmentarz obywateli polskich różnych narodowości”. Dodał, że nie można pozwolić, aby „zbrodniarze nie stanęli przed trybunałem historii”. Doktor Karol Nawrocki stwierdził, że podtrzymaniu pamięci o ofiarach mają służyć m.in. prowadzone przez IPN badania mające na celu odnalezienie ofiar niemieckich zbrodni oraz artefaktów dokumentujących działalność machiny terroru.

Przekazane do Muzeum Treblinka dowody zbrodni zostały zebrane w ramach śledztwa w sprawie mordów na więźniach karnego obozu pracy w Treblince (oficjalnie Der SS- und Polizeiführer im Distrikt Warschau Arbeitslager Treblinka) prowadzonego przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Szczecinie. W 2019 roku jej pracownicy przeprowadzili oględziny i badania sondażowe miejsca straceń więźniów obozu Treblinka I. – Były to pierwsze tak kompleksowe badania terenu, na którym mogły znajdować się mogiły więźniów tego obozu. Prokurator ustalił, że dokonywano tam pochówków więźniów, którzy umierali na skutek wycieńczenia lub byli rozstrzeliwani. Na podstawie zarządzenia gubernatora dystryktu warszawskiego Generalnego Gubernatorstwa Ludwiga Fischera, przywożono tam więźniów z Warszawy i z Sokołowa Podlaskiego, w tym więźniów Pawiaka. Egzekucje wykonywano do ostatniej chwili funkcjonowania obozu latem 1944 roku – powiedział prokurator Andrzej Pozorski, zastępca Prokuratora Generalnego, dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Do tej pory teren ten nie był poddawany jakimkolwiek badaniom i pełnił rolę parkingu dla odwiedzających obóz. Prokurator Pozorski powiedział, że badania pozwoliły na odkrycie szczątków co najmniej 53 osób. – Część z nich zamordowano pałkami lub kolbami karabinów – wyjaśnił. Odnaleziono także łuski od pocisków używanej przez Niemców broni długiej i krótkiej.

Prokurator Marek Rabiega z Oddziałowej Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Szczecinie, która prowadzi śledztwo w sprawie zbrodni popełnionych w obozie pracy Treblinka I, powiedział, że bardzo istotnym dowodem były dla prokuratorów niemieckie zdjęcia lotnicze oraz powojenne fotografie satelitarne. – Ich analiza pozwoliła na odnalezienie nieznanego dotąd miejsca ukrycia ciał ofiar dokonanej zbrodni – powiedział. Zastosowanie georadarów pozwoliło na wytypowanie miejsc przeprowadzenia późniejszych prac sondażowych, w miejscach dokonywania egzekucji i ukrycia ciał ofar – stwierdził.

Wśród 214 odnalezionych przedmiotów znajdują się fragmenty ubioru i butów – guziki, klamry, sprzączki do pasków, but z widoczną sygnaturą producenta „RYGAWAR”, medalik i przedmioty użytkowe z tamtego okresu – łyżki, scyzoryki, guziki, grzebienie, naczynia blaszane i emaliowane oraz kubki. – Jednym z najbardziej wyjątkowych odnalezionych tam przedmiotów jest przestrzelona łyżka, którą ofiara miała w momencie śmierci. Odnaleźliśmy również obozowe nieśmiertelniki, które wykonywano z łusek nabojów. Do środka więźniowie wkładali papierek lub materiał ze swoimi danymi. Niestety zawartość nie mogła dotrwać do naszych czasów – powiedział prokurator Marek Rabiega.

Dyrektor Muzeum Treblinka dr Edward Kopówka powiedział, że przekazane przez IPN artefakty znajdą się na nowej ekspozycji dokumentującej historię tego miejsca. – Otwarcie nowego budynku wystawienniczego nastąpi w 2025 roku – zapowiedział dyrektor Kopówka. Dodał, że przekazanie odnalezionych dowodów zbrodni nie kończy współpracy z IPN. Dyrektor Muzeum Treblinka ma nadzieję na jej kontynuowanie przy dalszym dokumentowaniu historii tego miejsca.

APW, PAP

NaszDziennik.pl